
Zaufanie do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego wzrosło w pierwszym tygodniu marca do 62 proc. w porównaniu z 53 proc. w lutym – podaje Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii w badaniu opublikowanym 18 marca. Zełenskiemu nie ufa 32 proc. Ukraińców, a 6 proc. nie ma zdecydowanego stosunku do głowy państwa.
Wcześniej Zełenski odnotował spadek – wynik z lutego był o 8 punktów procentowych niższy niż ze stycznia, kiedy ufało mu 61 proc. ankietowanych. Jednocześnie odsetek osób, które nie ufały Zełenskiemu, wzrósł w lutym z 33 proc. do 41 proc.
Akceptacja ustępstw terytorialnych ma wpływ na poparcie Zełenskiego
„W tym okresie nie było szczególnie głośnych wydarzeń, dlatego trudno jednoznacznie wskazać konkretne przyczyny” – wskazuje instytut i dodaje, że dokładniejsza analiza wyników pozwala zauważyć pewną zależność: im bardziej dana osoba była skłonna zaakceptować wycofanie wojsk ukraińskich z obwodu donieckiego w zamian za gwarancje bezpieczeństwa, tym bardziej spadało zaufanie dla prezydenta.
Wśród osób zdecydowanie skłonnych do takiego rozwiązania zaufanie spadło z 30 proc. do 23 proc. (-7 pkt proc.), wśród raczej skłonnych – z 58 proc. do 43 proc. (-15 pkt proc.), a wśród niezdecydowanych – z 59 proc. do 42 proc. (-17 pkt proc.). Z kolei wśród osób stanowczo odrzucających taki scenariusz poziom zaufania był niemal stabilny – 68 proc. na koniec stycznia i 64 proc. w połowie lutego.
Instytut analizuje, że być może osoby skłonne do trudnego kompromisu miały większe oczekiwania co do wyników negocjacji pokojowych pod koniec stycznia. Z badania wynika także, że w marcu 69 proc. osób uważało, że wybory w Ukrainie powinny zostać przeprowadzone po trwałym zakończeniu wojny. 12 proc. jest zdania, że głosowanie powinno odbyć się teraz, a 13 proc. chciałoby wyporów po zawieszeniu broni.
Badanie przeprowadzono metodą telefoniczną w dniach 1-8 marca na 1003 respondentach mieszkających na terytoriach kontrolowanych przez rząd Ukrainy. Jak zaznacza instytut, jednocześnie część obywateli to osoby przesiedlone, które opuściły terytoria okupowane. Badanie nie objęło obywateli, którzy wyjechali za granicę po 24 lutego 2022 roku.
Czytaj także: – Arabowie dotychczas nie postrzegali Ukrainy jako gracza, który może coś wnieść. Teraz widzimy zmianę – mówi Serhij Danyłow – zastępca dyrektora kijowskiego Centrum Badań Bliskowschodnich w rozmowie z Wyborcza.pl
Redagowała Kamila Cieślik

