
Tegoroczna zima sprawiła, że w wielu magazynach brakuje pelletu do ogrzewania domów. To z kolei zaowocowało rekordowo wysokimi cenami opału. Urosły one do tego stopnia, że alternatywą staje się palenie owsem, kukurydzą, a nawet… pączkami.
Pączki na Tłusty Czwartek zamiast pelletu. Youtuber napalił nimi w piecu
Aby pokazać absurd sytuacji na rynku, youtuber Marek Hoffmann zakupił brykiet drzewny o wartości opałowej 18,27 MJ/kg i porównał go z popularnym przysmakiem na Tłusty Czwartek. Założył, że jeden pączek to 450 kcal, czyli ok. 1,9 MJ/kg. Mężczyzna zakupił więc 133 pączki po 9 gr, co dało w sumie ok. 10 kg i cenę 12 zł, czyli o 7 zł mniej niż w przypadku pelletu (19 zł/kg).
Co ciekawe, w Tłusty Czwartek w tej samej sieci w promocji pączki można kupić za zaledwie 5 gr za sztukę. To oznacza, że 10 kg „opału” jest jeszcze tańsze i dzisiaj kosztowałoby mniej niż 7 zł. To ponad 12 zł taniej niż pellet.
Do testów twórca wykorzystał piec typu koza w swoim domu. Napełnił go po brzegi pączkami, a następnie zapalił pod nimi rozpałkę. W komorze spalania udało się po chwili osiągnąć temperaturę kilkuset stopni Celsjusza. Próba wykazała, że pączki pozwoliły ogrzać dom na ponad pięć godzin.
Jak informowaliśmy w Zielonej Interii, pelletu brakuje, bo brakuje trocin, z których jest produkowany. Ich głównym źródłem są zakłady meblarskie i tartaki. Mebli z drewna produkuje się teraz mniej, a rządowe programy ograniczające wycinkę w lasach spowodowały, że na rynku jest mniej surowca.
W ciężkiej sytuacji znaleźli się również producenci pelletu. Nie dość, że brakuje im surowca, to produkcję utrudniają zamarznięte maszyny. Na rynku zostały więc niewielkie rezerwy pelletu z całego roku, których zapas szybko topnieje, a cena rośnie z dnia na dzień. Nie pomaga również mniejszy niż zwykle import surowca z Ukrainy.

