
Według relacji opisanych przez Wirtualną Polskę do zdarzenia miało dojść 15 marca. Senator pojawił się w szpitalu wraz z bliską osobą, jednak – jak twierdzą świadkowie – nie skierowali się na izbę przyjęć, lecz bezpośrednio na oddział chirurgii.
Zabieg poza procedurami? Wątpliwości wokół obecności lekarza i senatora KO
– Pacjent powinien trafić na izbę, potem być przyjęty na oddział i dopiero do pokoju zabiegowego. Zwykli ludzie czekają w kolejce, a ci weszli jak do siebie – powiedział pracownik szpitala cytowany przez portal.
Na oddziale miał już czekać ordynator, a następnie dołączyli anestezjolog i pielęgniarka anestezjologiczna. „Ordynator chirurgii i anestezjolog powinni pełnić dyżur na oddziałach. Zamiast tego zajmowali się osobą z rodziny senatora” – czytamy. Z ustaleń wynika, że zabieg przeprowadzono jeszcze tego samego dnia. Jednocześnie – jak podaje WP – w dokumentacji placówki brakuje pełnych danych dotyczących tej procedury. Pacjent więc formalnie nigdy nie znalazł się na oddziale.
W sprawie pojawia się także Lotfi Mansour – lekarz, konsul honorowy Tunezji i lokalny działacz KO. Według relacji świadków miał pojawić się w szpitalu w trakcie zdarzenia i wejść na oddział chirurgii. WP opisuje, że Maybach, którym się poruszał, zlekceważył zakaz wjazdu i napisy mówiące o tym, że to teren dla karetek. Nie wiadomo, w jakim charakterze przebywał w placówce ani czy brał udział w procedurze. Wiadomo, że zna się z Lenzem.
Dyrekcja placówki: Możliwe naruszenia i zawiadomienie instytucji
Dyrektor szpitala Mariusz Trojanowski (również działacz KO) potwierdził, że w placówce wszczęto postępowanie wyjaśniające. Ze względu na ochronę danych medycznych nie odniósł się do szczegółów dotyczących pacjentów, ale przyznał, że mogło dojść do naruszeń procedur, a nawet przepisów prawa. Zaznaczył również, że zabieg nie może zostać rozliczony w ramach NFZ. Przyznał też, że w sprawie nie ma pełnej dokumentacji medycznej.
Zależnie od wyników tego postępowania zostanie podjęta decyzja o poinformowaniu odpowiednich instytucji (…), w tym organów uprawnionych do oceny prawno-karnej. Dotychczasowe ustalenia wskazują, iż tak się właśnie stanie
– poinformował w oświadczeniu.
Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej: Totalna patologia
Do sprawy odniósł się rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski, wskazując na szerszy problem systemowy. „Mamy w Polsce problem z równością dostępu do świadczeń. Wszystko dlatego, że szpitale są łupami politycznymi. Powszechną praktyką są telefony do dyrekcji i ordynatorów, że trzeba kogoś przyjąć: już, natychmiast. Najlepiej, żeby personel czekał na oddziale na tego 'specjalnego’ pacjenta (…) To jest totalna patologia” – podkreślił.
Brak komentarzy i groźby kroków prawnych
Senator Tomasz Lenz odmówił odpowiedzi na pytania dziennikarzy. W przesłanym oświadczeniu napisał, że wzywa do zaniechania dalszych prób pozyskiwania jakichkolwiek informacji dotyczących życia prywatnego i zdrowia członków jego rodziny. Również Lotfi Mansour odmówił komentarza, powołując się na tajemnicę lekarską. Obaj zapowiedzieli możliwość podjęcia kroków prawnych w przypadku publikacji – ich zdaniem – nieprawdziwych informacji.
Postępowanie wyjaśniające w sprawie zdarzeń z 15 marca trwa. Od jego wyników zależy, czy sprawa zostanie zgłoszona do instytucji nadzorczych i organów ścigania.
Czytaj także: Podejrzany o jazdę po pijanemu Iwaniec sądzi kierowców oskarżonych o to samo na Wyborcza.pl
Redagowała Kamila Cieślik

