Do ataku na konwój z obywatelami Chin i pakistańskim kierowcą na pokładzie doszło we wtorek po południu czasu lokalnego, gdy ci zmierzali z Islamabadu do Dasu, gdzie jedno z chińskich przedsiębiorstw buduje elektrownię wodną na rzece Indus – największego projektu elektrowni wodnej w Pakistanie.

Z informacji przekazanych przez Al Jazeerę wynika, że w transport specjalistów wjechał wyładowany materiałami wybuchowymi pojazd zamachowca-samobójcy. Pakistańska policja przybyła na miejsce zamachu i rozpoczęła akcję ratunkową. Przedstawiciel służb powiedział, że część osób przeżyła i jest pod ochroną. Z kolei siły bezpieczeństwa poszukują w okolicy wspólników terrorysty. 

Nie wiadomo, jaka grupa przyczyniła się do ataku, jednak kilka godzin wcześniej doszło do uderzenia separatystów na bazę lotniczą marynarki wojennej Pakistanu w mieście Turbat w Beludżystanie.

Pakistan. Zamach na chińskich inżynierów. Zginęło sześcioro osób

Do zamachu w Chajber Pasztunchwa odniosła się już chińska placówka dyplomatyczna w Islamabadzie. Pekin zażądał od Pakistanu wszczęcia dochodzenia w sprawie.

„Ambasada i konsulaty Chin w Pakistanie natychmiast rozpoczęły prace nadzwyczajne, żądając od strony pakistańskiej przeprowadzenia dokładnego śledztwa w sprawie ataku, surowego ukarania sprawców oraz podjęcia praktycznych i skutecznych środków w celu ochrony bezpieczeństwa chińskich obywateli” – oznajmiła ambasada w oświadczeniu.

Tymczasem minister spraw wewnętrznych Pakistanu Moszin Nakwi stwierdził, że „wróg obrał za cel obywateli Chin, które są przyjacielem Pakistanu”, i wyraził nadzieję, że atak nie będzie miał negatywnego wpływu na stosunki pakistańsko-chińskie.

Bezpieczeństwo obywateli Chin zagrożone. Trzeci taki atak w ciągu tygodnia

Islamabad jest najbliższym regionalnym sojusznikiem Pekinu, ale bezpieczeństwo chińskich pracowników w Pakistanie od dawna budzi niepokój. Obszar, na którym Chińczycy budują zaporę, był dotychczasowo atakowany kilkukrotnie. To trzeci tak poważny atak na chińskie interesy w tym kraju w ciągu tygodnia.

Do wtorkowego ataku doszło w niecały tydzień po tym, jak pakistańskie siły bezpieczeństwa zabiły ośmiu bojowników separatystycznej Armii Wyzwolenia Beludżystanu, którzy otworzyli ogień do konwoju przewożącego obywateli Chin w okolicy portu Gwadar, istotnego elementu chińskich interesów w Pakistanie. 

Analitycy cytowani przez agencję Nikkei oceniali wówczas, że poprzez ten atak separatyści z Beludżystanu przekazali światu, że inwestowanie w Gwadar nie jest bezpieczne ani dla Chin, „ani dla żadnej innej zainteresowanej strony zagranicznej”. Infrastruktura ta zapewnia Państwu Środka strategiczny dostęp do Morza Arabskiego.

Wcześniej – w 2021 roku – doszło do eksplozji autobusu, jakim jechało 13 osób, w tym dziewięciu obywateli Chin – wszyscy zginęli na miejscu. Natomiast w 2019 roku napastnicy wtargnęli do luksusowego hotelu w Beludżystanie, zabijając co najmniej osiem osób. Obiekt miał widok na flagowy port morski w Gwadar.

Źródło: Reuters, Al Jazeera

Bądź na bieżąco i zostań jednym z ponad 200 tys. obserwujących nasz fanpage – polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.