Nie milkną echa ostatniego wywiadu Jakuba Wolnego, który otwarcie przed kamerą Eurosportu skrytykował Davida Jiroutka. – Jest trudno. Staram się skakać w miarę po swojemu, bo kiedy dostaję wskazówki od naszego trenera, to jest tylko gorzej – powiedział. Po tych słowach Polski Związek Narciarski odsunął zawodnika z kadry

Adam Małysz: Nie jesteśmy katem

W rozmowie z Polsatem Sport Adam Małysz przyznał, że boli takie zachowanie. – Jeżeli trenerzy tego nie wiedzą, to coś jest nie tak. Musieliśmy oczyścić atmosferę, wytłumaczyć, że my, trenerzy, cały PZN jesteśmy dla nich – powiedział.

Prezes PZN podkreślił, że nie zamierza tolerować takich rzeczy. – Ale też nie jesteśmy katem, który tylko i wyłącznie będzie karał zawodników. Jesteśmy po to, żeby ich wspierać, doradzać im, ale musimy znać ich potrzeby. Bo jeśli nie wiemy o nich, to jak mamy pomóc? – pyta retorycznie.

Adam Małysz porównał się do Jakuba Wolnego

Zachowanie Wolnego tym bardziej zaszokowało środowisko, gdyż skoczek postrzegany jest jako ułożony i grzeczny. Małysz był dopytywany, czy może jest sens w słowach reprezentanta, skoro nigdy wcześniej nie miał takiego wybryku na swoim koncie. – Ja to rozumiem, ale nie możemy tolerować faktu, że zawodnik najpierw idzie do mediów i tam ogłasza, co go boli, że wybija takie bagienko i my się dopiero wtedy dowiadujemy – przyznał.

– Dlatego nasza reakcja, z karą dla Jakuba, była właściwa. Reagować bardzo szybko w takich sytuacjach nie jest łatwo. Pośpiech nie jest dobrym doradcą, można zrobić coś, co będzie wielką głupotą. My jednak postąpiliśmy słusznie – dodał

– Jestem podobny do Kuby, jestem zrównoważony, ale jak duszę w sobie pewne problemy, potem to wybucha. Zresztą Kuba przeprosił, był w emocjach po samym skoku. Dzisiaj by tego nie zrobił – zakończył.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.