
W skrócie
-
Około 40 tankowców rosyjskiej „floty cieni” utknęło na wodach Zatoki Fińskiej na skutek ataków Ukrainy na porty naftowe Federacji Rosyjskiej.
-
Eksport ropy naftowej i paliw z portów w Primorsku i Ust-Łudze został zawieszony po dronowych atakach Ukrainy, co wpłynęło na gromadzenie się statków na kotwicowiskach.
-
Estońska marynarka wojenna wskazuje na ryzyko skażenia środowiska ze względu na zły stan techniczny tankowców i brak odpowiedniego ubezpieczenia oraz wykwalifikowanych załóg.
– Na radarach widać wyraźnie, że znacząco więcej statków transportujących rosyjskie produkty naftowe gromadzi się na różnych, oficjalnych i nieoficjalnych kotwicowiskach na Zatoce Fińskiej, czekając na możliwość wejścia do portów – powiedział w radiu ERR oficer prasowy marynarki wojennej Aleksander Espenberg.
Ukraina zaatakowała dronami największe rosyjskie porty naftowe w obwodzie leningradzkim, tj. w Primorsku przy granicy z Finlandią oraz Ust-Łudze.
W efekcie uszkodzeń infrastruktury oraz z powodu zagrożenia bezpieczeństwa eksport ropy naftowej i paliw z obu portów został zawieszony na początku tygodnia.
Statki rosyjskiej „floty cieni” utknęły w Zatoce Fińskiej
Radio ERR poinformowało, że oddalone o ok. 1000 km od granic Ukrainy terminale są najważniejsze dla statków „floty cieni”, które transportują objętą sankcjami rosyjską ropę. Estoński nadawca podkreślił, że oba porty odpowiadają w sumie za ponad 60 proc. eksportu surowca, co bezpośrednio przekłada się na finansowanie przez Rosję wojny na Ukrainie.
Estońską marynarkę wojenną, do której zadań należy także monitorowanie podwodnej infrastruktury, obecnie najbardziej niepokoi możliwe skażenie środowiska spowodowane przez unieruchomione statki „floty cieni”.
Radio ERR podkreśliło, ze jednostki wykorzystywane w transporcie ropy są zazwyczaj w złym stanie technicznym, nie posiadają odpowiedniego ubezpieczenia, pływają pod banderami egzotycznych państw, a przy tym nie mają na pokładzie wystarczająco wykwalifikowanych załóg.

