-
Policja zbadała zarzuty Piotra W. dotyczące zniknięcia 200 złotych podczas zatrzymania i nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości.
-
Kontrola wykazała, że całość zabezpieczonej gotówki, w tym wspomniane 200 złotych, została wydana zatrzymanemu oraz uwzględniona w dokumentacji depozytowej.
-
Piotr W. został zatrzymany podczas zgromadzenia pod Trybunałem Konstytucyjnym i oskarżony o naruszenie nietykalności cielesnej policjantki; po zwolnieniu zarzucił policji niewydanie całej gotówki.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„W opublikowanym przez pełnomocników zatrzymanego mężczyzny oświadczeniu, sporządzonym dzień po zatrzymaniu tj. 17 października 2026 roku, znalazł się zapis: 'Dodatkowo ja miałem przy sobie pieniądze, ale tylko część została ujęta w spisie zatrzymanych rzeczy'” – napisała policja w komunikacie.
Zaznaczono, że w związku z tym przeprowadzono kontrolę czynności związanych z zabezpieczeniem pieniędzy należących do Piotra W. „Z ustaleń wynika, że w kieszeni kurtki zatrzymanego policjant ujawnił dwa banknoty po 100 złotych. Pieniądze te dołączono do gotówki zabezpieczonej w portfelu zatrzymanego (1330 złotych), a następnie przeliczono łącznie. Całą kwotę, czyli 1530 złotych, wpisano do kwitu depozytowego” – przekazała stołeczna policja, powołując się m.in. na analizę zapisu monitoringu, ale również dokumentację służbową i wyjaśnienia funkcjonariuszy.
„Z ustaleń kontroli wynika, że całość zabezpieczonej gotówki, w tym 200 złotych z kurtki, została wydana zatrzymanemu. Sporządzona po zatrzymaniu podejrzanego dokumentacja odnosi się więc do łącznej sumy zabezpieczonych pieniędzy. Zgromadzony materiał nie potwierdza zatem, aby jakakolwiek ich część zaginęła podczas czynności policyjnych” – dodano i zaznaczono, że „własne, niezależne czynności w przedmiotowym zakresie prowadzi również prokuratura”.
Zatrzymanie Piotra W. Sprawa zaginionych pieniędzy
Piotr W. został zatrzymany w piątek przez policjantów zabezpieczających zgromadzenie przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego, którzy uznali, że zachowuje się on podejrzanie. Gdy podjęli wobec niego interwencję, mężczyzna najpierw miał zacząć uciekać, a następnie zaatakować jedną z funkcjonariuszek. Podczas kontroli ujawniono przy nim nóż, którego jednak nie próbował używać.
W związku z tym Piotr W. usłyszał zarzuty wywierania wpływu na czynności funkcjonariuszy oraz naruszenia nietykalności cielesnej jednej z policjantek. Prokuratura wnioskowała o jego tymczasowe aresztowanie, jednak wniosek ten został przez sąd odrzucony.
Po wyjściu na wolność mężczyzna zarzucił policji, że podczas interwencji zginęła część pieniędzy, które miał przy sobie w momencie zatrzymania. – Pieniądze w portfelu się zgadzały. Wszystko było w porządku. Miałem natomiast jeszcze 200 złotych w dwóch banknotach po 100 złotych, zwiniętych razem. Te 200 złotych miało trafić na fundację Klubu „Gazety Polskiej”, ale nie wpłynęło – mówił w rozmowie z Telewizją Republika.
– Nikt tego nie ujawnił, nie wyciągnął, nie pokazał mi. „Zobacz, tu jest twoja kasa, ja ją z powrotem tu wkładam”. Niczego takiego nie było – dodawał.
-
Interwencja w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego. Policja publikuje nagrania
-
Chciał uniknąć 300 zł mandatu. Teraz grozi mu 10 lat więzienia


