– Każda osoba w takiej sytuacji ma prawo zapoznać się postanowieniem prokuratora o zakresie przeszukania, ma prawo usłyszeć żądania wydania konkretnych rzeczy. Jeśli jest nieobecna, ma prawo o udział godnej zaufania osoby, by towarzyszyła w czasie przeszukania i umożliwić wejście takie, które nie będzie związane z niszczeniem budynku. Wszystkie te uprawnienia w moim przypadku zostały rażąco i celowo złamane – mówił we wtorek wieczorem były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w wypowiedzi transmitowanej w TV Republika.

Zobacz wideo
Adrian Witczak: Politycy Solidarnej Polski jeździli po moim okręgu z czekami z funduszy Ziobry (wypowiedź z 30 stycznia)

– Prowadzący operację doskonale wiedzieli, że nie ma mnie w domu z przyczyn ode mnie niezależnych. Wszyscy państwo wiecie, że przeszedłem niedawno bardzo ciężką operację – dodał. Polityk zaznaczył, że nikt nie kontaktował się z nim ws. przeszukania. – Chciano zorganizować przedstawienie, spektakl. Jest to spektakl bandytyzmu i bezprawia, za które określone osoby poniosą odpowiedzialność – zaznaczył. 

– Dziś przyjechałem tutaj do państwa, mimo że daleki jestem od pe³ni sił, żeby wspomóc pana mecenasa i dać odpór kłamstwom, które pojawiły się w przestrzeni publicznej. Po pierwsze, moja rodzina była proszona rzekomo o kontakt ze mną, by udostępnić klucze. Otóż moja rodzina nie dysponuje kluczami, nie była proszona o umożliwienie dostępu do domu i kontakt ze mną – przekazał Zbigniew Ziobro.

Zbigniew Ziobro o przeszukaniu: Polityczny spektakl bezprawia

– Nie zmieniłem numeru telefonu, mam taki sam, jak gdy byłem prokuratorem generalnym. Ten numer jest w sekretariacie pana Bodnara. Mimo to nie wykręcono do mnie numeru, który pozwoliłby wejść do domu w sposób cywilizowany, bez ich wyłamywania, jak złodzieje i prowadzić czynności zgodnie z prawem z osobą wyznaczoną przeze mnie jako godną zaufania – zaznaczył lider Suwerennej Polski.

– To wszystko jest polityczny spektakl bezprawia, pokazu niemocy Donalda Tuska po 100 dniach niewypełnionych 100 obietnic. Chodzi o teatr, a prawda o tym, że rzekomo moja rodzina miała kontaktować się ze mną i myśmy odmawiali dostępu do domu, jest taka, jak twierdzenie, że symuluję chorobę nowotworową i nie miałem niedawno ciężkiej operacji usunięcia nowotworu przełyku – mówił w wypowiedzi transmitowanej w TV Republika.

– Jak państwo słyszą, mam realne problemy z głosem, mimo leków, które zażyłem przed spotkaniem z państwem – zaznaczył. Zbigniew Ziobro poinformował również m.in., że u jego teściów, rodziców Patrycji Koteckiej, również były prowadzone przeszukania.

– [Przeszukanie – red.] to prawdopodobnie wyraz desperacji związanej z ciężką porażką, jaką było przesłuchanie pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego w związku z historią Pegasusa i desperacka próba znalezienia czegokolwiek przy okazji przeszukania. (…) Nie ma żadnych podstaw, by szukać tutaj jakichkolwiek dowodów na moje decyzje ws. Funduszu Sprawiedliwości. Wszystkie decyzje i dowody są w Ministerstwie Sprawiedliwości. Każdy wie, że bezpośrednio decyzje co do konkretnych zmian, które zapadały odnośnie Funduszu Sprawiedliwości, poza jedną, podejmowali moi podwładni – przekonywał Zbigniew Ziobro.

– Nie oczekiwałem, że zostanę wcześniej poinformowany o przeszukaniu. Kiedy przyjechali panowie, mieli obowiązek się ze mną skontaktować i umożliwić mi skorzystanie ze wszystkich uprawnień – podkreślał były minister sprawiedliwości.

Prokuratura Krajowa: Dwukrotnie kontaktowano się z teściami Zbigniewa Ziobry

Na polecenie Prokuratury Krajowej w kilkudziesięciu miejscach w całej Polsce prowadzone były poszukiwana w związku ze śledztwem dotyczącym wydatkowania środków z Funduszu Sprawiedliwości. Jednym z przeszukanych miejsc był dom Zbigniewa Ziobry w województwie łódzkim. We wtorek zatrzymano też pięć osób – czterech byłych i obecnych urzędników resortu sprawiedliwości oraz duchownego, beneficjenta funduszu.

– Dwukrotnie kontaktowano się z teściami Zbigniewa Ziobry, dwukrotnie uzyskano decyzję odmowną. Wykonano ten telefon przed wejściem. Chciano wejść z osobą, która reprezentowałaby gospodarza, takiej możliwości nie było. Telefonu do samego Zbigniewa Ziobry nie było – mówił we wtorek w „Faktach po Faktach” w TVN24 rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak.

Jak dodał, „ostatecznie przeszukanie przeprowadzono przy obecności osoby przybranej”. – Staraliśmy, by była to osoba z kręgu najbliższych dla Zbigniewa Ziobry, ale mieliśmy decyzję odmowną. Wobec tego w takiej sytuacji możemy wziąć inną osobę, nie chcemy konkretnie wskazywać. Nie była to osoba z rodziny, nie chcemy jej wskazywać dla jej dobra – przekazał prokurator. Zapewnił, że przeszukanie było filmowane w całości i uczestniczył w nim prokurator, „co nie jest standardem”.

– Jeżeli chodzi o dom pana Zbigniewa Ziobry, mówimy o domu dysponenta Funduszu Sprawiedliwości. To podejrzenie prokuratora, że mogą się znajdować się tam dokumenty mające znaczenie dla sprawa o nieprawidłowości w funduszu, jest dość oczywiste – mówił w TVN24 Przemysław Nowak. Zaznaczył, że jest podejrzenie, że nie wszystkie dokumenty znajdują się w siedzibie resortu sprawiedliwości.

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.