Według oświadczenia Centralnego Dowództwa Stanów Zjednoczonych amerykańskie lotnictwo przeprowadziło naloty w Iraku i Syrii. Siły USA uderzyły w ponad 85 celów w siedmiu lokalizacjach, przy użyciu różnych samolotw, w tym bombowca dalekiego zasięgu B1. W nalotach wykorzystano ponad 125 precyzyjnych bomb i pocisków. Zdaniem amerykańskiej armii naloty zakończyły się sukcesem, bo rakiety trafiły w pożądane cele.

Zobacz wideo
Aleksander Kwaśniewski: Biden i Trump są w wieku, kiedy trzeba raczej doradzać, a nie zajmować się aktywna polityką.

Zemsta Amerykanów za atak na bazę w Jordanii. Zabito co najmniej 18 osób

„Zaatakowane obiekty obejmowały centra dowodzenia i kontroli, centra wywiadowcze, magazyny rakiet i pocisków oraz bezzałogowych statków powietrznych, a także obiekty logistyczne” – napisano w komunikacie CENTCOM.

Trzy z obiektów zlokalizowane były w Iraku, cztery w Syrii. Według pierwszych informacji w amerykańskich atakach na wschodnią Syrię i zachodni Irak zginęło co najmniej 18 osób. Waszyngton poinformował wcześniej o swoich planach irański rząd. Ten natomiast potępił działania USA. 

Analityk portalu analisidifesa.it Marco Leofrigio udostępnił na X mapę pięciu z siedmiu miejsc, które zaatakowały w Syrii i Iraku. Jak wyjaśnił, lokalizacje dwóch innych nie zostały jeszcze potwierdzone:

USA: Będziemy kontynuować działania w Syrii i Iraku

Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden oświadczył, że ataki odwetowe USA w Syrii i Iraku przeprowadzono na jego rozkaz i że ich celem był Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oraz powiązane z nim oddziały. – Nasza odpowiedź rozpoczęła się dzisiaj, ale będzie kontynuowana w wybranym przez nas czasie i miejscu – dodał. Stwierdził, że Stany Zjednoczone nie dążą do konfliktu na Bliskim Wschodzie ani gdziekolwiek indziej na świecie.

Z kolei dowódca Centralnego Dowództwa Stanów Zjednoczonych gen. Michael Erik Kurilla podkreślił, że „Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oraz powiązane z nimi grupy milicji nadal stanowią bezpośrednie zagrożenie dla stabilności Iraku”, regionu i bezpieczeństwa Amerykanów. „Będziemy kontynuować działania, podejmować wszelkie niezbędne środki w celu ochrony naszych obywateli i pociągać do odpowiedzialności tych, którzy zagrażają ich bezpieczeństwu” – zapowiedział. 

Atak na amerykańską bazę w Jordanii. Ciała żołnierzy przetransportowano do USA

Prezydent USA wydał rozkaz ataków na cele w Iraku i Syrii niedługo po ceremonii przyjęcia na amerykańskiej ziemi trumien z ciałami trójki żołnierzy, którzy zginęli w ataku na bazę sił USA w Jordanii. W ataku z użyciem drona rannych zostało ponad 40 amerykanów.

Byli to pierwsi amerykańscy onierze, którzy zginęli w ataku na Bliskim Wschodzie od rozpoczęcia w październiku wojny między Izraelem a Stref Gazy. Od połowy października łącznie oddziały amerykańskie zostały zaatakowane w Iraku, Syrii i Jordanii ponad 165 razy.

Kto przeprowadził atak na bazy USA?

Do ataków na trzy bazy USA, w tym bazę na pograniczu Syrii i Jordanii, w której zginęło trzech żołnierzy USA, a co najmniej 34 zostało rannych, w oświadczeniu opublikowanym na Telegramie przyznała się grupa Islamski ruch oporu w Iraku. Jak opisuje BBC, wyłoniła się ona niedługo po rozpoczęciu izraelskiego bombardowania na Strefę Gazy – odpowiedzi na atak Hamasu 7 października. Według brytyjskiej stacji Islamski ruch oporu w Iraku tworzy kilka bojówek szyickich, w tym Kataib Hezbollah. 

Udział
© 2024 Wiadomości. Wszelkie prawa zastrzeżone.