
Ciało kobiety na dworcu w Pabianicach
Policja 8 lutego około godziny 8:30 otrzymała informację, że na dworcu PKP przy ulicy Łaskiej w Pabianicach (woj. łódzkie) znajduje się ciało kobiety. Jak podali śledczy, 70-latka leżała pod składem pociągu PKP Intercity relacji Wrocław-Białystok, a według doniesień „Dziennika Łódzkiego” między lokomotywą a betonową ścianą peronu. Zmarła planowała jednak jechać pociągiem relacji Zakopane-Świnoujście, który przyjechał na stację kilka godzin wcześniej i odjechał z jej bagażem. „W trakcie oględzin ustalono, że u 70-letniej kobiety doszło do częściowej amputacji lewej nogi, a obrażenia te mogły nastąpić za jej życia” – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Paweł Jasiak.
Sekcja zwłok ujawnia nowe fakty
Śledczy nie wykluczali, że do śmierci kobiety mogły doprowadzić osoby trzecie, w związku z czym zarządzono przeprowadzenie sekcji zwłok, która odbyła się w piątek 13 lutego. Dziennikarze „Faktu” dotarli do jej wyników. Wskazują one, że kobieta prawdopodobnie zmarła na skutek wykrwawienia się, do którego doprowadziła obszerna rana powstała w wyniku częściowej utraty nogi. Dodatkowo miała ona zmiażdżoną miednicę. Według „Faktu” do tych obrażeń miało dojść po upadku na torowisko w momencie ruszania pociągu relacji Zakopane-Świnoujście. – Starsza kobieta nie posiadała żadnych innych obrażeń. Nic nie wskazuje na to, że została przejechana przez jakikolwiek inny pociąg – poinformowała prok. Emilia Michałowska-Marchewa z Prokuratury Okręgowej w Łodzi w rozmowie z „Faktem”.
Co się wydarzyło?
Zdaniem dziennikarzy 70-latka miała ze sobą dwa bagaże i mogła wsiąść do pociągu, zapominając o drugim z nich, w związku z czym wróciła po niego. W pewnym momencie miało jednak dojść do wypadku. Według doniesień „Faktu” konduktorka dowiedziała się o sytuacji od jednej z pasażerek, która widziała zdarzenie, a następnie przekazała sprawę do maszynisty. Miał on powiadomić Straż Ochrony Kolei, która sprawdziła spód pociągu na stacji Łódź-Kaliska.
Pracownicy nie zauważyli jednak żadnych śladów świadczących o potrąceniu, w związku z czym pociąg ruszył dalej. Prokuratura Rejonowa w Pabianicach 10 lutego wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Śledczy wciąż badają okoliczności, w jakich doszło do wypadku. Pomocne w tym mogą być nagrania monitoringu, które zostaną poddane analizie. „Trwa także ustalanie, czy obsługa pociągu otrzymała informację o zdarzeniu z udziałem pasażera, jak również jakie podjęto w związku z tym środki” – poinformował rzecznik prokuratury.
Czytaj też: „Groźny wypadek na Mazowszu. Autobus wypadł z jezdni. Kilkanaście osób zostało rannych”.
Źródła: Prokuratura Okręgowa w Łodzi, Fakt, Dziennik Łódzki

