
-
Rozmowy na temat zniesienia zmiany czasu trwają od kilku lat, a projekt ustanowienia całorocznego czasu letniego został skierowany do dalszych prac w Sejmie.
-
Według ekspertów i przedstawicieli projektu, dwukrotna zmiana czasu w roku nie ma obecnie uzasadnienia społecznego ani ekonomicznego, a zmiana może prowadzić do problemów ze snem i zdrowiem.
-
Zdrowy sen zależy nie tylko od długości, ale też jakości oraz stylu życia, a najbardziej wrażliwe na zmiany czasu są osoby starsze z chorobami współistniejącymi.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Rozmowy na temat zniesienia zmiany czasu trwają od kilku lat. W 2018 roku Komisja Europejska przeprowadziła konsultacje społeczne w tej sprawie. 84 proc. uczestników było za zniesieniem zmiany sezonowej. Wybuch pandemii koronawirusa zamroził dalsze prace.
W zeszłym roku posłowie PSL i Trzeciej Drogi złożyli w Sejmie projekt zmiany w ustawie o czasie urzędowym. Zakłada on ustanowienie jako całorocznie obowiązującego czasu letniego środkowoeuropejskiego.
Zmiana czasu na letni 2026. W Sejmie czeka rewolucyjny projekt
Poselski projekt w październiku został skierowany do dalszych prac w Sejmie.
– Projekt uzyskał pozytywną opinię Komisji Ustawodawczej, choć pojawiły się rozbieżności w ekspertyzach – wyjaśnia Interii poseł Michał Pyrzyk (PSL-Trzecia Droga), który jest przedstawicielem wnioskodawców poselskiego projektu ustawy.
– Wcześniejsza opinia Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji wskazywała, że projekt jest zgodny z prawem unijnym. Z kolei druga analiza biura oceniającego skutki regulacji, która w sposób bardziej funkcjonalny odnosiła się do prawa unijnego, uznała projekt za niezgodny z traktatami unijnymi. Mimo to Komisja Ustawodawcza zaopiniowała go pozytywnie.
W październiku projekt skierowano do pierwszego czytania w Komisji Gospodarki i Rozwoju, jednak termin tego czytania nie został jeszcze wyznaczony. – Podejrzewam, że kwestia domniemanej niezgodności z prawem Unii Europejskiej wpłynęła na dalszy bieg prac. Jeśli Komisja zajmie się projektem, może to zakończyć się uchwaleniem dezyderatu, czyli postulatu skierowanego do ministra rozwoju i technologii oraz do całego rządu, aby wystąpić do Komisji Europejskiej o przyspieszenie prac nad likwidacją zmian czasu – mówi Pyrzyk.
Projekt był dla wnioskodawców istotny już wcześniej – składano go w poprzednich latach. – Wynika on z sondaży, według których ponad 90 proc. Polaków opowiada się za ujednoliceniem czasu. Choć pojawiają się różnice zdań co do wyboru między czasem letnim a zimowym, więcej zwolenników ma formuła czasu letniego. Polacy tego chcą – uważa poseł.
Według polityka ujednolicenie czasu na letni to kwestia czasu. Ostatecznie sprawa zależy od regulacji unijnych. – Aby zmiany mogły wejść w życie, konieczne jest „zielone światło” ze strony Komisji Europejskiej oraz państw członkowskich, ponieważ kwestie czasu muszą być ujednolicone w ramach Unii. Ewentualne przyjęcie dezyderatu przez Komisję Gospodarki i Rozwoju mogłoby stanowić formę przypomnienia lub nacisku na Komisję Europejską, by przyspieszyła prace. Jednocześnie wszyscy mają świadomość, że obecnie nie jest to kwestia priorytetowa – mówi.
Zmiana czasu na letni. W tym roku ostatni raz?
„Dwukrotna zmiana czasu w każdym roku nie znajduje obecnie uzasadnienia społecznego ani ekonomicznego” – podkreślano w poselskim projekcie. Dodano, że zmiana jest przyczyną „cyklicznego chaosu w funkcjonowaniu gospodarki i poszczególnych podmiotów”.
Ma także zły wpływ na funkcjonowanie naszych organizmów.
– Wiosenna zmiana czasu skraca dobę o godzinę, a to oznacza, że automatycznie mamy o godzinę mniej snu – mówi Interii lek. Magda Kaczor, specjalistka w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży oraz ekspertka medycyny snu. – Jeśli nie podejmiemy świadomych działań, by ten czas zrekompensować, dochodzi do niewielkiej, ale realnej deprywacji snu. W praktyce możemy czuć się tak, jakbyśmy położyli się później niż zwykle albo spędzili wieczór na imprezie, a następnego dnia musieli wcześnie wstać do pracy.
Członkini Polskiego Towarzystwa Badań nad Snem wymienia niektóre łagodne objawy: senność, rozbicie, pogorszenie koncentracji.
– W przypadku osób prowadzących nieregularny tryb życia skutki te mogą być znacznie silniejsze – zaznacza.
Ekspertka przytacza przykłady: – Statystyki pokazują, że dzień po zmianie czasu wiąże się ze wzrostem liczby wypadków oraz większą liczbą konsultacji kardiologicznych. Dotyczy to przede wszystkim osób predysponowanych, czyli takich, u których już wcześniej występowały czynniki ryzyka.
Zmiana czasu 2026. Kto jest najbardziej narażony?
Zmiana czasu ma też pozytywne aspekty, np. dla osób pracujących międzynarodowo. Przez kilka tygodni różnica czasowa między Europą a Stanami Zjednoczonymi jest mniejsza.
Wiosenna zmiana czasu jest z kolei korzystniejsza dla osób pracujących w nocy, ponieważ pracują o godzinę krócej.
Jak możemy samodzielnie radzić sobie ze skutkami zmiany czasu? – Jeśli prowadzimy regularny tryb życia – kładziemy się spać i wstajemy mniej więcej o stałych porach – wystarczy położyć się kilkanaście-kilkadziesiąt minut wcześniej i pozwolić sobie na chwilę dłuższego odpoczynku. Gorzej sytuacja wygląda u osób pracujących zmianowo, chronicznie niewyspanych czy zmagających się z problemami emocjonalnymi. Dla nich nawet jedna godzina mniej snu może być wyraźnie odczuwalna i bardziej obciążająca – mówi lek. Magda Kaczor.
Zwraca uwagę na najbardziej wrażliwą na zmiany grupę, czyli seniorów. szczególnie tych z chorobami współistniejącymi. – Nadciśnienie tętnicze, cukrzyca czy choroba wieńcowa zwiększają podatność na skutki zaburzeń rytmu dobowego. Sam wiek jednak nie jest decydujący – zdrowy, aktywny senior może przejść zmianę czasu niemal bez odczuwalnych konsekwencji.
Zmiana czasu a zdrowy sen
Sen jest niezwykle ważnym czynnikiem dla utrzymania naszego dobrostanu, ile zatem snu potrzebujemy, aby czuć się wypoczętym? – Nie ma jednej uniwersalnej normy. Przyjmuje się, że zdrowa dorosła osoba potrzebuje od 6 do 10 godzin snu na dobę. Zapotrzebowanie zależy od stylu życia i stanu zdrowia – podkreśla Kaczor.
Sama odpowiednia długość snu to jednak nie wszystko. Ważna jest też jego jakość. – Kluczowe znaczenie ma zdrowy styl życia: regularna aktywność fizyczna, zbilansowana dieta oraz unikanie ciężkich posiłków przed snem. Gdy organizm intensywnie trawi w nocy, trudniej wejść w fazę snu głębokiego, odpowiedzialną za pełną regenerację. W efekcie proporcjonalnie więcej czasu spędzamy w fazie REM, w której pojawiają się sny, a 90 proc. z nich to koszmary.
W Unii Europejskiej na czas letni przechodzi się w ostatnią niedzielę marca, a na czas zimowy w ostatnią niedzielę października.

