Żołnierz z USA odznaczony za uratowanie Polaka. Szef MON komentuje

Donald Trump w poniedziałek 2 marca odznaczył Medalem Honoru trzech żołnierzy. Jednym z nich był sierżant sztabowy Michael H. Ollis. Żołnierz ten zginął, ratując życie rannemu polskiemu żołnierzowi – kpt. Karolowi Cierpicy, który pojawił się na uroczystości. – Jesteśmy wdzięczni, że jest z nami – powiedział prezydent USA, a następnie oddał głos Polakowi. 

Przemówienie kpt. Cierpicy

Na wstępie kapitan podkreślił, że ceremonia jest dla niego wyjątkowym zaszczytem. Następnie wspomniał o misji, która rozpoczęła się 13 lat temu. – Żołnierzem nie jest się od czasu do czasu. Jest się nim na zawsze. Podobnie jak nie jest się matką, ojcem, siostrą czy bratem (…) To nie są role, które dostajemy na moment. To wielki dar i jednocześnie zobowiązanie. Moim jest kultywowanie pamięci prawdziwego, heroicznego aktu odwagi – którego byłem świadkiem – w wykonaniu waszego ukochanego syna Michaela – powiedział Karol Cierpica do obecnych na uroczystości rodziców poległego żołnierza. – Gdyby nie on, nie byłoby mnie tu – zaznaczył.

Zobacz wideo Sonda: Czy Trump jest zagrożeniem dla Polski?

Kosiniak-Kamysz: 

Minister obrony narodowej udzielił krótkiej wypowiedzi korespondentowi Polskiego Radia w Białym Domu Markowi Wałkuskiemu. – Piękna uroczystość. Medal Honoru (to – red.) najwyższe amerykańskie odznaczenie. Ta przemowa kapitana Cierpicy, który został uratowany przez sierżanta Ollisa, to coś niezwykłego, wspaniałego, że takie braterstwo, które zostało udowodnione największą ofiarą, jaką można złożyć, czyli ofiarą własnego życia. Zasłonił po prostu naszego kapitana, naszego oficera, żołnierza. Jesteśmy wdzięczni całej rodzinie – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz. Zaznaczył on również, że sojusz polsko-amerykański charakteryzuje się wzajemnym poświęceniem.

Więcej informacji na temat wojska znajduje się w artykule Wyborczej.pl „Szef MON: Polska dba przede wszystkim o swoich obywateli, o swoich żołnierzy”.

Redagowała Kamila Cieślik

Udział
Exit mobile version