
„The Times” opisało zdarzenia, które miały miejsce w marcu 2025 roku, odnosząc się do wielokrotnych deklaracji prezydenta USA Donalda Trumpa, który zapowiadał chęć „wykupienia” Grenlandii. Argumentował to koniecznością zwiększenia bezpieczeństwa USA i Europy, gdyż jego zdaniem wyspie zagrażają Rosja i Chiny.
Żołnierze USA upokorzeni. Mieli być łagodniej traktowani
Zdaniem cytowanego w tekście Eda Arnolda z think tanku Royal United Services Institute, twierdzenia Trumpa o rosyjskim i chińskim zagrożeniu nie mają pokrycia w danych wywiadowczych. Według Arnolda, Rosja angażuje swoje zasoby w wojnę z Ukrainą, a Chiny zmniejszyły zaangażowanie ze względu na koszty i ryzyka.
Amerykanie mają też nie mieć odpowiedniego doświadczenia, aby samodzielnie kontrolować Grenlandię. Odpowiednim przygotowaniem w tej materii dysponują zwłaszcza kraje skandynawskie i Wielka Brytania – informuje „The Times”. Dla zobrazowania tej tezy przywołano historię z ubiegłorocznych ćwiczeń NATO Joint Viking, które odbyły się w północnej Norwegii.
Według relacji przekazanej przez wojskowe źródło, dowódcy ćwiczeń prosili fińskich żołnierzy, którzy odgrywali rolę najeźdźców w manewrach wojennych, o to, aby łagodniej traktowali Amerykanów.
– Finom trzeba było powiedzieć, żeby nie atakowali tak mocno Amerykanów, bo to było dla nich upokarzające i demotywujące – przekazał informator.
– Nieoficjalnie wiem, że w Pentagonie ma panować wręcz przerażenie. Ta sytuacja burzy całą architekturę bezpieczeństwa transatlantyckiego. Nadszarpniętego w ten sposób zaufania nie uda się odbudować w ciągu jednej czy dwóch kadencji prezydenckich – mówił.
Fińskie ćwiczenia w regionie arktycznym. Odmrożenia w lapońskim batalionie
Na początku stycznia, w trakcie jednej z najdłuższych od lat fal zimna, gdy temperatury na północy Finlandii przez wiele dni utrzymywały się na poziomie 30-40 st. poniżej zera, przeprowadzone zostały ćwiczenia fińskich żołnierzy z elitarnego lapońskiego batalionu, operujących w regionie arktycznym.
Lapońska jednostka, mająca bazy w Rovaniemi oraz Sodankyla za kołem podbiegunowym, jest najdalej wysuniętą na północ formacją fińskich wojsk lądowych. Specjalizuje się w operowaniu przy ekstremalnie niskich temperaturach, w tym w trakcie arktycznej nocy polarnej.
U około czterdziestu poborowych zdiagnozowano odmrożenia drugiego stopnia, ale według dowództwa ćwiczenia odbyły się zgodnie z przepisami.
Co roku w lapońskim oddziale przeszkolenie wojskowe przechodzi około 2 tys. Finów. W Finlandii poszczególne jednostki nie mają określonej stałej liczby żołnierzy, ponieważ armia opiera się na powszechnym poborze i rezerwie.
Obecnie w liczącej 5,5 mln mieszkańców Finlandii w rezerwie pozostaje ok. 870 tys. obywateli. Na czas wojny wielkość sił zbrojnych określona jest na 280 tys. żołnierzy, których stan uzupełnia się w miarę potrzeby siłami rezerwy.
W 2031 r., ze względu na przeprowadzoną pod koniec 2025 r. reformę górnej granicy wieku rezerwistów (z obecnych 50 lat do 65. roku życia), liczebność rezerwy wzrośnie do około miliona Finów.
Źródło: „The Times”, PAP
-
Skrytykował wielkie mocarstwa. Trump wycofał mu zaproszenie do Rady Pokoju
-
„To już koniec NATO, jakie znamy”. Fatalistyczna prognoza eksperta z Niemiec

