250-lecie USA. Obchody Dnia Niepodległości zakłócone przez upały i gwałtowne burze – Wprost


Według prognoz synoptyków, w sobotę w wielu miejscach USA pojawiły się upały sięgające 40 st. C. Z powodu wysokich temperatur nie odbyły się m.in. parady w Waszyngtonie, Filadelfii, Maryland czy Trenton. Nie zrezygnowano jednak z kluczowego przemówienia Donalda Trumpa oraz imponującego pokazu fajerwerków.

250-lecie USA. Wystąpienie prezydenta


W niedzielę około godz. 5.00 czasu polskiego Donald Trump rozpoczął swoje opóźnione przemówienie w National Mall. Wcześniej wystąpienie prezydenta przesunięto z powodu trudnych warunków pogodowych. Z terenu imprezy ewakuowano też tysiące osób. „Bezpieczeństwo naszych gości, artystów i personelu jest naszym najwyższym priorytetem” – informowali organizatorzy wydarzenia. Według szacunków podanych przez Trumpa na miejscu było ponad 375 tys. osób.


– Świętujemy triumf wolności nad tyranią, zwycięstwo swobody nad uciskiem i trwałe zwycięstwo ducha Ameryki od 4 lipca 1776 r. do 4 lipca 2026 r. Dziś wieczorem nasz kraj jest silniejszy, swobodniejszy, bogatszy, bezpieczniejszy i dumniejszy niż kiedykolwiek wcześniej – mówił prezydent.


– Dziś USA są silniejsze, bardziej wolne, bogatsze, bezpieczniejsze i dumniejsze niż kiedykolwiek wcześniej – podkreślał. – To, co najlepsze, jest jeszcze przed nami. To dopiero świt złotej ery Ameryki. W tę 250. rocznicę i Dzień Niepodległości deklarujemy, tak jak uczynili to nasi przodkowie dwa i pół wieku temu, że dla naszego kraju, dla naszych dzieci i dla sprawy wolności wyniesiemy Amerykę na nowy poziom, na poziom, jakiego dotąd nie osiągnęła – dodał polityk.


Podkreślał również, że Stany Zjednoczone nigdy nie będą krajem komunistycznym, a także, że konieczne jest uchwalenia ustawy Save America Act. Trump zaprosił też na scenę m.in. kapitana Kena Schubringa, jednego z ostatnich ocalałych z ataku na Pearl Harbor.

250 lat USA. Życzenia złożyli również Putin i Zełenski


Z okazji święta Stanów Zjednoczonych płynęły gratulacje i życzenia od przedstawicieli całego świata. Wśród nich znaleźli się również prezydenci Ukrainy i Rosji. Wołodymyr Zełenski dwukrotnie zwrócił się do Amerykanów 4 lipca i dziękował za pomoc udzieloną Ukrainie. Poinformował także, że rozmawiał telefonicznie z Donaldem Trumpem.


„Bardzo cenimy fakt, że Ameryka stoi u naszego boku w obronie naszej niepodległości. Jestem wdzięczny każdemu amerykańskiemu sercu, które troszczy się o przyszłość Ukrainy, Europy i wszystkich ludzi na świecie, dla których wolność ma znaczenie” – napisał Zełenski.


„Istnieje realna perspektywa zakończenia tej wojny, a determinacja Ameryki jest decydująca. Ustaliliśmy, że będziemy kontynuować te dyskusje podczas Szczytu NATO w Ankarze” – dodał.


Donald Trump miał też rozmawiać z Władimirem Putinem. Wcześniej prezydent Rosji skierował wyjątkowo nieformalny list do prezydenta USA, w którym pisał m.in.: „drogi Donaldzie, proszę przyjąć moje szczere gratulacje z okazji 250. rocznicy uzyskania niepodległości przez Stany Zjednoczone Ameryki”, zapewnił również o swoim przekonaniu, że „nawiązanie konstruktywnych, równoprawnych i korzystnych dla obu stron relacji między Moskwą a Waszyngtonem leży w interesie nie tylko naszych narodów, ale także całej społeczności międzynarodowej”.

Udział