
Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa szacuje, że Marsz Niepodległości w Warszawie zebrał około 100 tys. ludzi. Manifestacja pod hasłem „Jeden Naród – silna Polska” ruszyła z lekkim opóźnieniem po godz. 14.
Demonstracja sił narodowych i konserwatywnych przebiegła bez większych incydentów, ale na trasie pojawiły się rasistowskie hasła. Na banerach można było przeczytać m.in.: „Stop imigracji, czas deportacji”.
Marsz Niepodległości. Skandaliczne hasła i banery
W tłumie pojawiły się również krytyczne transparenty pod adresem premiera Donalda Tuska. „Polska dziś się upomina: zwrócić Tuska do Berlina” – taki napis rozwinęli zwolennicy Konfederacji.
Część uczestników marszu, związana ze środowiskiem Grzegorza Brauna, wznosiła okrzyki przeciwko Unii Europejskiej, domagając się „polexitu”. Z kolei członkowie Młodzieży Wszechpolskiej spalili unijną flagę, krzycząc: – Suwerenność nie na sprzedaż.
Przejawem kontrmanifestacji był baner wywieszony na jednym z warszawskich balkonów. Napisano na nim: „Prawdziwi patrioci nie maszerują z faszystami”. Uczestnicy przemarszu zareagowali gwizdami.
Warszawa. Karol Nawrocki wziął udział w Marszu Niepodległości
Po raz pierwszy na Marszu Niepodległości pojawił się urzędujący prezydent. Karol Nawrocki miał w ręku biało-czerwoną flagą. Towarzyszył mu m.in. syn oraz współpracownicy z jego kancelarii.
W Marszu Niepodległości wzięli też udział dwaj liderzy głównych partii opozycyjnych.
Swój udział w marszu relacjonował w mediach społecznościowych Sławomir Mentzen. Lider Konfederacji przekazał, że atmosfera jest „fantastyczna”.
„Tysiące patriotów zamanifestowało swoją dumę z bycia Polakami!” – podkreślił.
Race na Marszu Niepodległości. Trzaskowski zapowiada: Służby będą wyciągać konsekwencje
Sławomir Mentzen w pewnym momencie – podobnie jak inny uczestnicy Marszu Niepodległości – odpalił racę. Używania pirotechniki na wtorkowej demonstracji zakazał wcześniej wojewoda mazowiecki.
Odpalone race na wtorkowym marszu uwiecznił dziennikarz Interii Jakub Krzywiecki, który na bieżąco relacjonował wydarzenia w Warszawie. Jak podkreślił, manifestacja miała „dwa oblicza”. Na trasie było m.in. dużo rodzin z dziećmi.
Do incydentów z pirotechniką odniósł się prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski. – Jak widać duża część uczestników nie zastosowała się do tego zakazu. Służby będą wyciągać z tego konsekwencje – zapowiedział.












