
-
Wiceminister obrony Cezary Tomczyk ostro skrytykował słowa prezydenta Karola Nawrockiego, które uznał za szkodliwe i potencjalnie wykorzystywane przez rosyjską propagandę.
-
Nawrocki mówił podczas obchodów Święta Niepodległości o zagrożeniu ze strony zachodnich ideologii i o Polsce jako 'papudze narodów’, co wywołało falę komentarzy politycznych.
-
Wypowiedzi Nawrockiego i reakcje na nie podzieliły polską scenę polityczną – niektórzy politycy wytykali prezydentowi upolitycznianie święta, inni bronili jego stanowiska.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Komentując słowa Karola Nawrockiego, Cezary Tomczyk stwierdził w TVN24, że były one „wyjątkowo szkodliwe„. Jego zdaniem wypowiedź polskiego prezydenta może zostać „głęboko wykorzystana” przez propagandę rosyjską.
– Albo sobie zdamy sprawę, że wróg jest na wschodzie, a na zachodzie są sojusznicy, albo będziemy opowiadali takie głupoty jak prezydent Nawrocki – powiedział wiceminister obrony narodowej.
– To było idiotyczne, złe i głupie. W momencie, kiedy Polska dokładnie wie, co dzieje się na wschodzie, kiedy za naszą wschodnią granicą trwa wojna, to prezydent Rzeczypospolitej, który przysięga bronić Rzeczypospolitej i suwerenności, mówi znowu o Zachodzie – dodał.
Nawrocki mówił o „papudze narodów”. Wiceminister zabrał głos
Nawrocki podczas wtorkowych obchodów 107. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości powiedział, że „jesteśmy świadkami presji na wartości chrześcijańskie, jaką mają być obce nam ideologie w szkołach i polskim systemie edukacji”.
Głowa państwa zapewniła, że „nigdy nie pozwoli, abyśmy znów stali się pawiem i papugą narodów, bezwolnie powtarzającą to, co przychodzi z Zachodu”.
Tomczyk przypomniał o wrześniowym incydencie przekroczenia polskiej granicy przez rosyjskie drony. – Miałem przyjemność być z prezydentem i premierem z 9 na 10 września, kiedy była prowokacja dronowa. Wtedy, wydaje mi się, że drony nadleciały ze wschodu – zaznaczył.
– Ruch obrony granic, który był broniony też przez prezydenta Nawrockiego, wtedy stał na zachodzie. To właśnie baterie patriotów niemieckich, holenderscy piloci, polscy piloci, włoscy piloci bronili polskiego nieba – przekonywał, wskazując, że państwa zachodnie są naszymi sojusznikami.
Politycy komentują słowa Karola Nawrockiego
Wiceminister obrony narodowej nie jest jedynym politykiem, którego oburzyły słowa Nawrockiego. We wtorek głos zabrał poseł LewicyTomasz Trela, który napisał na X, że prezydent „z Narodowego Święta Niepodległości robi wiec polityczny”.
Sprawę podobnie skomentował także europoseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński, który ocenił, że „zamiast jednoczyć Polaków w Święto Niepodległości, Nawrocki robi z niego wiec polityczny”. „Wstyd, że narodowe święto stało się narzędziem propagandy” – podsumował.
Na słowa krytyki zareagowali politycy Prawa i Sprawiedliwości. Poseł Piotr Gliński ocenił, że przemówienie Nawrockiego było „arcypolskie”. „Rządowi celebryci wyją. Bo prawda boli i uwiera. A to dopiero początek. Bo w Polsce ma być Polska!” – napisał.
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki przypomniał natomiast kampanijne hasło Nawrockiego. „Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy” – wskazał, powtarzając, że „prezydent Polski nigdy nie pozwoli na to, abyśmy stali się papugą narodów powtarzających to, co przychodzi z Zachodu”.












