
W skrócie
-
Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymał pismo dotyczące hałasu powodowanego przez zwierzęta domowe i przekazał sprawę do Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
-
Ministerstwo uznało, że problem szczekania psów na prywatnych posesjach nie leży w jego kompetencjach i odrzuciło możliwość zmiany przepisów.
-
Dyskusja na temat wprowadzenia nowych regulacji trwa, jednak pojawia się pytanie, czy surowsze przepisy nie przyczynią się do spadku adopcji psów.
Autor przesłanego do Rzecznika Praw Obywatelskich pisma postuluje wprowadzenie nowych przepisów, które miałyby zobowiązywać właścicieli zwierząt domowych do zapewnienia im opieki w taki sposób, by nie przyczyniały się one do nadmiernego hałasu i zakłócania spokoju otoczenia. Obywatel wskazuje przy tym na przykłady z innych państw, które wdrożyły podobne rozwiązania.
Nowe przepisy dla właścicieli zwierząt domowych?
Jak wynika z informacji udostępnionych w Biuletynie Informacji Publicznej RPO: „Ze wstępnego rozpoznania problemu wynika, że jedynym relatywnie skutecznym narzędziem, w jakie prawo wyposaża osoby narażone na omawiany hałas jest możliwość pozwu do sądu powszechnego w trybie ochrony dóbr osobistych lub ochrony posiadania nieruchomości”.
Co więcej, wprowadzenie proponowanych przez autora pisma regulacji na poziomie lokalnym wydaje się wykluczone. Jak wskazano w biuletynie: „stanowiony przez rady gmin regulamin utrzymania czystości i porządku nie może formułować obowiązków odnoszących się do utrzymywania zwierząt domowych w nieruchomościach prywatnych”.
RPO prosi o stanowisko MKiŚ. Rozgorzała dyskusja
Zapytanie we wspomnianej wyżej sprawie zostało wysłane przez RPO do Departamentu Instrumentów Środowiskowych MKiŚ. Ministerstwo zostało również poproszone o opinię dotyczącą „zasadności zmiany zakresu delegacji dla rad gmin do stanowienia regulaminów utrzymania czystości i porządku w sposób określający zasady utrzymywania zwierząt domowych w nieruchomościach prywatnych”.
Jak czytamy w Biuletynie Informacji Publicznej, rzeczone zapytanie spotkało się z negatywną odpowiedzią. MKiŚ powołało się w niej na przepisy ustawy Prawo ochrony środowiska i stwierdziło, że przedmiot poruszonej sprawy (kwestia hałasu powodowanego przez zwierzęta domowe na terenach urbanizowanych) znajduje się „poza właściwością ministra właściwego do spraw klimatu”.
Rozgorzała dyskusja. W odpowiedzi, RPO uznało jednoznaczną odmowę za nieuzasadnioną. Wskazano między innymi na to, że: „Ustawa wprost wyposaża rady gmin w kompetencję do określania wymagań utrzymywania zwierząt gospodarskich na terenach wyłączonych z produkcji rolniczej, w tym także zakazu ich utrzymywania na określonych obszarach lub w poszczególnych nieruchomościach. Norma ta w sposób oczywisty ma zastosowanie przede wszystkim do nieruchomości prywatnych”. Poproszono również o poddanie zagadnienia szczegółowej analizie.
Z kolei MKiŚ odpowiedziało szerszym wyjaśnieniem. Jak czytamy: „Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nie jest właściwym aktem do wprowadzania regulacji dotyczących zachowania zwierząt domowych, w tym „uciążliwego szczekania” na terenach prywatnych”, a ponadto „ma ona charakter techniczno-porządkowy i nie obejmuje zagadnień relacji sąsiedzkich czy dobrostanu zwierząt”.
Aktualny porządek prawny nie pozwala samorządom na wprowadzenie wcześniej wspomnianych regulacji, które mogłyby zniwelować ewentualny hałas powodowany przez zwierzęta domowe. Z drugiej jednak strony należy zadać sobie pytanie – czy wdrożenie rygorystycznych przepisów nie zniechęciłoby potencjalnych opiekunów do adopcji bezdomnych psów?












