
-
Sędzia Międzynarodowego Trybunału Karnego, Nicolas Guillou, opowiedział o konsekwencjach objęcia amerykańskimi sankcjami na tle śledztwa przeciwko izraelskim politykom.
-
Sankcje dotyczą nie tylko zakazów w samych Stanach Zjednoczonych, ale mają wpływ na codzienne życie i uniemożliwiają korzystanie z globalnych usług finansowych i internetowych.
-
Guillou podkreśla potrzebę ochrony suwerenności Europy i ostrzega, że bez niej rządy prawa nie mogą być już gwarantowane.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Na liście osób objętych sankcjami przez Stany Zjednoczone widnieje prawie 15 tys. nazwisk. To m.in. dyktatorzy, członkowie Al-Kaidy, Państwa Islamskiego i innych organizacji terrorystycznych, a także trzech prokuratorów i sześciu sędziów Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK). Jeden z nich, Nicolas Guillou, opowiedział w rozmowie z „Le Monde”, co jego obecność na liście oznacza w praktyce.
Wszystko przez wyrok nałożony na Netanjahu
Powodem, dla którego administracja Donalda Trumpa zdecydowała się na objęcie sankcjami sędziów i prokuratorów MTK, jest postanowienie instytucji o nakazie aresztowania dla premiera Izraela Binjamina Netanjahu i tamtejszego byłego ministra obrony Jo’awa Galanta.
W wyniku działań w Strefie Gazy, trybunał uznał, że obaj odpowiedzialni są zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Biały Dom zdecydowanie nie zgadza się z oskarżeniami.
Sędzia MTK na amerykańskiej liście sankcyjnej. „Cofnięcie się do lat 90.”
W rozmowie z „Le Monde” francuski sędzia Nicolas Guillou wskazał, że sankcje nałożone na niego przez Stany Zjednoczone nie opierają się jedynie na zakazach obowiązujących na terenie USA.
– Te sankcje dotyczą wszystkich moich codziennych aktywności. Zabraniają one jakiemukolwiek Amerykaninowi lub amerykańskiemu podmiotowi, jakiejkolwiek osobie lub firmie, a także ich spółkom zależnym za granicą, świadczenia dla mnie usług – przekonywał.
Co to oznacza zatem w praktyce? Guillou twierdzi, że wszystkie jego konta i profile w takich serwisach jak Amazon, Airbnb, czy PayPal zostały zamknięte. Porównał tę sytuację do „cofnięcia się do lat 90.„.
Sędzia Nicolas Guillou wskazał, że nawet banki, które nie są amerykańskie, wielokrotnie odmawiają usług osobom objętym sankcjami przez USA. – Każda transakcja bankowa dokonana z osobą lub podmiotem z USA, dokonana w dolarach lub walucie wykorzystującej dolar do konwersji, jest zabroniona – tłumaczył.
Sędzia Nicolas Guillou przestrzega: Rządy prawa nie mogą być już gwarantowane
– W praktyce masz zakaz korzystania z bankowości na dużej części globu. Ponadto wszystkie systemy płatności to American Express, Visa, Mastercard. Z dnia na dzień zostajesz bez karty bankowej, a te firmy mają praktycznie monopol, przynajmniej w Europie – powiedział Guillou.
Zdaniem sędziego Europa chcąc chronić swoją suwerenność, powinna wdrożyć „regulację blokowania”, czyli mechanizm uodporniający obywateli i firmy Unii Europejskiej przed skutkami sankcji nakładanych przez kraje trzecie.
– Dziś nie ma miejsca na naiwność. Bez suwerenności – wojskowej, zdrowotnej, bankowej i cyfrowej, rządy prawa nie mogą być już gwarantowane – przestrzegł rozmówca „Le Monde”.
-
Trump do dziennikarki: „Cicho, świnko”. Biały Dom broni prezydenta
-
Rzadki akt kapitulacji Donalda Trumpa













