
-
Kongresmen Brian Fitzpatrick złożył petycję, aby wymusić głosowanie Izby Reprezentantów nad nałożeniem surowych sankcji na Rosję.
-
Projekt sankcji, popierany przez większość polityków obu izb, napotykał dotychczas opór ze strony Donalda Trumpa, choć ostatnio prezydent zmienił zdanie w tej sprawie.
-
Do głosowania może dojść najwcześniej na początku grudnia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Fitzpatrick, który jest współprzewodniczącym proukraińskiej grupy parlamentarnej w Izbie (Ukraine Caucus), poinformował o swojej decyzji we wpisie na platformie X, w którym skrytykował plan pokojowy zaproponowany przez administrację Donalda Trumpa.
„Ta rosyjska propaganda musi zostać odrzucona i zignorowana z powodu jej niepoważnego nonsensu. Dzisiaj oficjalnie powiadomiliśmy zarówno Sekretarza Izby Reprezentantów, jak i kierownictwo Izby o naszej petycji, aby wymusić głosowanie nad miażdżącymi sankcjami wobec Rosji natychmiast po naszym powrocie” – napisał polityk.
Amerykańskie sankcje na Rosję. Większość kongresmenów jest za
Kongres w piątek udał się na przerwę z okazji nadchodzącego Święta Dziękczynienia i wróci do obrad 1 grudnia. Aby inicjatywa kongresmena się powiodła, musi uzyskać podpisy większości członków Izby, tj. 218 z nich. Dodatkowe sankcje na Rosję popiera zdecydowana większość polityków w obu izbach Kongresu – w Senacie poparcie wyraziło już 85 ze 100 senatorów.
Fitzpatrick wraz z innym republikańskim kongresmenem oraz dwoma demokratami – jest współautorem projektu przewidującego wysokie cła i sankcje na państwa kupujące rosyjskie surowce oraz szereg innych restrykcji na rosyjski sektor bankowy i energetyczny. Projekt ten, podobnie jak towarzyszący mu senacki projekt autorstwa Lindseya Grahama, od kwietnia nie został podjęty ze względu na sprzeciw prezydenta Donalda Trumpa. W minioną niedzielę Trump zasygnalizował jednak, że nie ma nic przeciwko tym ustawom.
Kongres uderzy w Rosję? „Póki co mamy tylko słowa”
Lider republikanów w Senacie John Thune powiedział w środę, że jest gotowy do procedowania projektu, lecz dodał, że powinien on najpierw zostać przyjęty przez Izbę Reprezentantów. W piątek jednak przewodniczący Izby Mike Johnson stwierdził, że najszybciej będzie, jeśli wyjdzie on z Senatu.
Do piątku Kongres nie podjął żadnych konkretnych kroków w tej sprawie. Mimo wzmożonej retoryki ze strony republikanów, niektórzy demokraci wyrażali sceptycyzm co do tego, czy uda się uchwalić ustawę.
– Póki co mamy tylko słowa. Dopiero po Święcie Dziękczynienia dowiemy się, czy pójdą za tym czyny – powiedział demokrata zaangażowany w rozmowy na ten temat.
Kongresmeni krytykują plan Trump. „Podyktowany przez Putina”
Plan pokojowy zaproponowany przez prezydenta Donalda Trumpa spotkał się z krytyką również innych amerykańskich kongresmenów. Urodzony w Ukrainie demokrata Eugene Vindman, stwierdził, że plan oznacza kapitulację Kijowa.
– To po prostu wygląda jak gdyby warunki tego porozumienia zostały podyktowane przez Władimira Putina Donaldowi Trumpowi – powiedział Vindman. – To, że teraz praktycznie nakazujemy kapitulację Ukraińcom jest nie do przyjęcia – dodał.
Urodzony w Kijowie polityk zwrócił uwagę, że plan przewiduje oddanie Rosji terytoriów, których nie zdobyła, co jego zdaniem jest „absolutnie nieakceptowalne”. Pytany o ujawnioną w piątek propozycję gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy ze strony USA, NATO i Unii Europejskiej „wzorowaną na artykule 5.” Paktu Północnoatlantyckiego, Vindman stwierdził, że jest ona daleka od żelaznych gwarancji, co w połączeniu z proponowanymi ograniczeniami siły ukraińskiej armii jest receptą na kolejną inwazję.
– Wszelkie gwarancje muszą być absolutnie żelazne. Bez takich gwarancji, Rosja wykorzysta tylko to jako okazję do odbudowy i wzmocnienia swoich sił i kolejnego ataku za kilka lat – argumentował polityk. – A wtedy będziemy mieć Rosję bezpośrednio zagrażającą wschodniej flance NATO – dodał. Zaznaczył przy tym, że najlepszą gwarancją bezpieczeństwa dla Ukrainy jest silna armia.
Republikański kongresmen Don Bacon z Nebraski stwierdził, że propozycja Trumpa przypomina układ monachijski z 1938 r., kiedy państwa zachodnie wymusiły na Czechosłowacji oddanie Niemcom Kraju Sudeckiego. Senator Lindsey Graham powiedział z kolei, że wojna musi zakończyć się negocjacjami, których „honorowy i sprawiedliwy wynik uniemożliwiłby trzecią inwazję i zniechęciłby innych do agresywnych działań na całym świecie”.
– Taki wynik można osiągnąć jedynie dzięki negocjacjom z udziałem obu stron – zwłaszcza Ukrainy, ofiary rosyjskiej agresji – oraz naszych europejskich sojuszników – dodał Graham.












