
-
Pożar na osiedlu Wang Fuk Court w Hongkongu doprowadził do śmierci 55 osób, a kilkadziesiąt kolejnych zostało rannych.
-
Do tragedii miały przyczynić się łatwopalne bambusowe rusztowania oraz materiały budowlane, które miały nie spełniać norm przeciwpożarowych.
-
Antykorupcyjna komisja rozpoczęła śledztwo, aresztowano też trzy osoby odpowiedzialne za remont.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Agencja AFP poinformowała, że strażacy z Hongkongu przekazali w trakcie konferencji prasowej, że 51 osób zmarło na miejscu zdarzenia, natomiast cztery w szpitalu. Spośród 68 hospitalizowanych osób, 16 jest w stanie krytycznym, a 25 w ciężkim.
Służby ratunkowe dodają także, że pożary w czterech z ośmiu bloków mieszkalnych zostały ugaszone. Trzy kolejne są natomiast pod kontrolą, a jeden z budynków nie został dotknięty ogniem.
AFP podało również, że w czwartek hongkońska agencja antykorupcyjna poinformowała o wszczęciu dochodzenia w sprawie prac remontowych we wspomnianym kompleksie mieszkalnym.
„Biorąc pod uwagę ogromne zainteresowanie opinii publicznej, ICAC powołała dziś grupę zadaniową, która przeprowadzi pełne dochodzenie w sprawie możliwej korupcji w związku z wielkim projektem renowacji osiedla Wang Fuk w Tai Po” – przekazała w komunikacie Niezależna Komisja Przeciw Korupcji.
Hongkong. Do pożaru miały się przyczynić bambusowe rusztowania
Przypomnijmy, że pożar na osiedlu Wang Fuk Court wybuchł w środę 26 listopada około godziny 15 czasu lokalnego (godzina 8 w Polsce).
Agencja Reutera informowała, że rozprzestrzenianie się ognia ułatwiły łatwopalne bambusowe rusztowania oraz materiały budowlane, które prawdopodobnie nie spełniały norm przeciwpożarowych.
Osiedle, w którym znajdowało się około dwa tysiące mieszkań, a zameldowanych było ponad 4,7 tys. osób, przechodziło bowiem generalny remont. Ogień pojawił się na jednym z wysokościowców i błyskawicznie rozprzestrzenił się na sześć kolejnych budynków.
W związku ze zdarzeniem aresztowano trzy osoby z zarządu firmy budowlanej, którym postawiono zarzuty niedopełnienia obowiązków oraz nieumyślnego spowodowania śmierci. Policja przeszukuje ich domy.
Hongkong jest jednym z ostatnich miejsc na świecie, gdzie bambus jest nadal powszechnie używany do produkcji rusztowań w budownictwie. W marcu rząd zaczął wycofywać je z użytku.
Osiedle Wang Fuk Court zamieszkiwało wiele osób starszych
Według informacji przekazanych przez CNN ok. 36 proc. mieszkańców osiedla to osoby w wieku powyżej 65 lat.
Jak podał dziennik „South China Morning Post”, wśród uratowanych znalazł się m.in. starszy mężczyzna, który schronił się na dachu 31. piętra jednego z wieżowców. Zastępca dyrektora straży pożarnej Wong Ka-wing podkreślił, że akcja jest niezwykle trudna ze względu na wysokie temperatury i ryzyko zawalenia się rusztowań.
– Nie zrezygnujemy z żadnej szansy na uratowanie życia – zapewnił.
Wsparcie finansowe dla służb ratowniczych i ofiar zadeklarowało kilka firm i instytucji z Chin i Hongkongu, w tym fundacja Jacka Ma, giganci internetowi – ByteDance i Tencent, producenci elektroniki i samochodów – Xiaomi i BYD, oraz oddziały Czerwonego Krzyża.
Kondolencje rodzinom ofiar złożył m.in. prezydent Tajwanu, Lai Ching-te.
Jest to największy pod względem liczby ofiar pożar w Hongkongu od dekad. Do poprzedniej tak tragicznej w skutkach katastrofy doszło w listopadzie 1996 r., kiedy w pożarze budynku handlowo-mieszkalnego w dzielnicy Kowloon zginęło 41 osób.
Źródła: AFP, PAP, Reuters













