
-
Siedmioro radnych PiS z Dolnego Śląska zostało przywróconych do partii po wcześniejszym wykluczeniu i zawieszeniu.
-
Powodem konfliktu były spory frakcyjne w lokalnych strukturach partii.
-
Europoseł Michał Dworczyk ogłosili umorzenie postępowania dyscyplinarnego i powrót radnych do PiS, podkreślając znaczenie jedności ugrupowania.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Siedmioro przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości w sejmiku woj. dolnośląskiego zostało końcem września wykluczonych z klubu radnych.
Samorządowcy przekonywali, że w lokalnych strukturach powstała wroga im frakcja, zaś centralne władze PiS otrzymały „nieprawdziwe” relacje.
Ostatecznie doszło do przełomu, co ogłosił w czwartek na platformie X europoseł Michał Dworczyk. „Miło mi poinformować, że postępowania dyscyplinarne ws. dolnośląskich radnych, członków PiS, zostały umorzone przez rzecznika dyscypliny partyjnej p. Karola Karskiego” – przekazał.
Zawieszeni radni wracają do PiS. Michał Dworczyk: Jedność jest najważniejsza
Dworczyk poinformował też, że prezes Jarosław Kaczyński przywrócił siedmioro samorządowców do pełnych praw członków Prawa i Sprawiedliwości.
„Dziękujemy władzom partii za wnikliwą analizę zaistniałej na Dolnym Śląsku sytuacji. Jedność jest najważniejsza” – zaznaczył europoseł, załączając zdjęcie prezesa Kaczyńskiego z trojgiem wykluczonych wcześniej radnych: Eweliną Szydłowską-Kędzierą, Marcinem Krzyżanowskim oraz Łukaszem Lachem.
Przez niemal dwa miesiące w gronie zawieszonych pozostawali również: Magdalena Brodowska, Przemysław Czarnecki, Paweł Kura, Krzysztof Mróz.
Wpis Dworczyka „podał dalej” inny europoseł PiS Waldemar Buda. „Prawda zwyciężyła” – ogłosił.
Spór w dolnośląskim PiS. Starły się dwie frakcje
Do sporu między radnymi PiS na Dolnym Śląsku doszło w wyniku odwołania w lipcu z funkcji przewodniczącego klubu radnych Piotra Karwana.
Sprawę relacjonowała w Interii nasza dziennikarka Kamila Baranowska. „Bunt radnych, skutkujący ich usunięciem z klubu i zawieszeniem w partii przez Jarosława Kaczyńskiego, to odprysk dużo poważniejszego konfliktu, który w PiS toczy się od lat. Po jednej jego stronie jest Mateusz Morawiecki i jego otoczenie, a po drugiej ci, którzy widzą w nim zagrożenie” – pisała początkiem października.
Jak tłumaczyła Baranowska, Karawan to zaufany człowiek byłej marszałek Sejmu Elżbiety Witek. Z kolei grupa samorządowców PiS, którzy go odwołali, była kojarzona z Michałem Dworczykiem, bliskim współpracownikiem premiera Morawieckiego.
Nasza dziennikarka konkludowała, że „dolnośląski konflikt jest w partii interpretowany jako coś więcej niż tylko bunt anonimowych w większości radnych. Zwłaszcza, że PiS w sejmiku jest w opozycji, więc nie o władzę czy realne wpływy w województwie tu chodzi”.
-
„Chciałbym wszystkich uspokoić”. Tusk o głośnym wyroku TSUE
-
Plan dla Ukrainy a strach o suwerenność Polski













