
Sąd kontra Małgorzata Manowska
W czwartek 27 listopada Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę Małgorzaty Manowskiej. Wniosła ją po tym, jak Rada Doskonałości Naukowej odmówiła wystąpienia do prezydenta o nadanie jej tytułu profesorki. Rada uznała, że dorobek naukowy prezeski Sądu Najwyższego nie nosi znamion wybitności, a jej osiągnięć nie można uznać „za wybijające się ponad przeciętność”. Sąd wydał wyrok za zamkniętymi drzwiami, bez obecności prasy. „Gazeta Wyborcza” donosi, że sąd odmówił dziennikowi udostępnienia całości akt sprawy i skargi Manowskiej. „Z uwagi na fakt, że wyrok został wydany na posiedzeniu niejawnym, poznanie motywów rozstrzygnięcia będzie możliwe dopiero po ewentualnym sporządzeniu uzasadnienia w sprawie” – poinformowała „Gazetę Wyborczą” i OKO.press sędzia Małgorzata Jarecka, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Wyrok sądu nie jest prawomocny. Manowska może złożyć skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
„Absolutny precedens”
Sprawa profesury Manowskiej budzi duże emocje z dwóch powodów. Po pierwsze, postępowanie miało nadzwyczajny przebieg. W Polsce profesurę nadaje prezydent, ale najpierw kandydat lub kandydatka musi spełnić wymogi ustawowe i zgłosić się do Rady Doskonałości Naukowej, której członkowie wybierani są w e-wyborach spośród osób posiadających stopień doktora habilitowanego lub tytuł profesora.
Po wstępnej weryfikacji kandydaturę ocenia pięciu losowo wybranych recenzentów, a także zespół z danej dziedziny nauki. Na końcu decyzję podejmuje prezydium Rady. W przypadku Manowskiej trzy recenzje były pozytywne, dwie negatywne. Zespół V Nauk Społecznych RDN także głosował – 16 osób było przeciw, 13 za, a dwie wstrzymały się od głosu. Ze wspólnego śledztwa „Gazety Wyborczej” i OKO.press wynika jednak, że skierowaniem wniosku do prezydenta prezydium Rady zajmowało się dwukrotnie – głosowano dwa razy. „To absolutny precedens” – podkreślają redakcje.
Przeczytaj również: „Napięcia w PiS wokół Morawieckiego. 'Działa jak płachta na byka'”.
Źródła:Gazeta Wyborcza (1,2), OKO.press












