
W skrócie
-
Paulina Hennig-Kloska ogłosiła swoją kandydaturę na przewodniczącą Polski 2050, dołączając do rywalizacji z Ryszardem Petru i Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz.
-
Minister klimatu i środowiska podkreśliła, że jej start to efekt inicjatywy współpracowników, którzy zebrali wymaganą liczbę podpisów.
-
Szymon Hołownia zdecydował, że nie będzie się ubiegać o reelekcję, zapowiadając czas na nowe przywództwo w ugrupowaniu.
Paulina Hennig-Kloska, obecna wiceszefowa Polski 2050, od pewnego czasu sygnalizowała, że rozważa udział w wewnętrznych wyborach na przewodniczącą partii.
Podczas piątkowej konferencji prasowej minister oficjalnie potwierdziła, że dołącza do rywalizacji o to stanowisko. Jak podkreśliła, była to „inicjatywa oddolna„.
– Widząc moje zawahanie, moi współpracownicy, najbliżsi przyjaciele, ci, którzy cenią moje zaangażowanie, determinację i konsekwencję (…) przyszli i powiedzieli: Paulina, musisz wystartować, nie ma możliwości, by ta walka odbyła się bez ciebie. Zebrali dwa razy tyle podpisów w ciągu 48 godzin, ile jest wymagane – zdradziła.
Jak zapowiedziała „przyjmuje to wyzwanie” i zamierza objechać cały kraj, żeby odbyć spotkania we wszystkich regionach. – Właśnie po to, by Polska 2050 z jednej strony odbudowała swój potencjał, a z drugiej strony stanowiła realną alternatywę przeciwko tym, którzy chcą w Polsce zakłamywać historię i mówić cyrlicą – podsumowała.
Zmiany na czele Polski 2050. Kto zastąpi Szymona Hołownię?
Wcześniej udział w wewnętrznych wyborach potwierdzili również Ryszard Petru iJoanna Mucha. W sobotę swoje plany dotyczące przyszłości w partii ma przedstawić Michał Kobosko – pierwszy szef Polski 2050 i obecny europoseł.
We wrześniu obecny lider ugrupowania Szymon Hołownia poinformował, że nie będzie kandydował na przewodniczącego Polski 2050 w styczniowych wyborach.
„Dziś, w najlepszym politycznie momencie, na dwa lata przed wyborami, mam odwagę powiedzieć: ’etap założyciela’ w Polsce 2050 się skończył. Czas na nowe przywództwo. Nowe wizje. Nowe siły” – napisał.
Jak dodał: „swoją robotę zrobiłem, jak umiałem. Dałem Polsce 2050 naprawdę wszystko, co miałem: bezpieczeństwo, zdrowie, czas dla rodziny, całe moje dotychczasowe życie”.
Mimo jasnej deklaracji wicemarszałka Sejmu, jak ujawniła w programie „Gość Wydarzeń” Hennig-Kloska „wiele osób namawia pana marszałka, żeby wystartował w tych wyborach i trzymał buławę przewodniczącego”.












