
W skrócie
-
Nieznani sprawcy ukradli około 20 tysięcy sztuk amunicji Bundeswehry z ciężarówki pozostawionej na niestrzeżonym parkingu.
-
Ministerstwo Obrony winą za incydent obarcza firmę spedycyjną, której kierowca zostawił transport bez nadzoru.
-
Śledczy podejrzewają, że kradzież była zaplanowana, a przestępcy obserwowali transport.
Z ciężarówki sprawcy ukradli około 10 tys. sztuk amunicji pistoletowej, 9900 sztuk amunicji ćwiczebnej do karabinów szturmowych oraz granaty dymne.
Rzecznik Federalnego Ministerstwa Obrony określiła zdarzenie jako poważny incydent bezpieczeństwa. – Traktujemy tę kradzież bardzo poważnie, ponieważ taka amunicja nie może trafić w niepowołane ręce – usłyszał „Spiegel”.
Kierowca firmy spedycyjnej – z którą Bundeswehra zawarła umowę na przewóz amunicji – zostawił ciężarówkę w nocy z 22 na 23 listopada na niestrzeżonym parkingu w Burg w Saksonii-Anhalt.
Kradzież odkryto dopiero następnego dnia, gdy kierowca dotarł do pobliskich wojskowych koszar. Stacjonujący tam żołnierze szybko zorientowali się, że coś jest nie tak i sprawdzili listy przewozowe.
Niemcy. Kradzież tysięcy sztuk amunicji Bundeswehry
Ministerstwo obarcza winą firmę spedycyjną, która miała nie spełnić przepisów bezpieczeństwa dotyczących przewozu tak wrażliwego ładunku.
Jak wskazuje resort, umowa stanowi, że to firma odpowiada za bezpieczeństwo transportu ładunku należącego do Bundeswehry. Dlatego też zazwyczaj na trasę wyznacza się dwóch kierowców – zauważa „Spiegel”. Zadaniem jednego z nich jest nieustanne pilnowanie pojazdu, także podczas postojów.
Według wstępnych ustaleń, tamtej nocy postój nie został zaplanowany. Kierowca miał podjąć spontaniczną decyzję, by przenocować w hotelu. Ładunek ciężarówki pozostał w tym czasie bez nadzoru.
Bundeswehra prowadzi wspólne dochodzenie z lokalną policją w celu ustalenia sprawców kradzieży.
Źródła wojskowe, na które powołuje się „Spiegel”, twierdzą, że kradzież nie wygląda na przypadkową. Podejrzewają, że transport amunicji był obserwowany, a sprawcy uderzyli wtedy, gdy kierowca zrobił nieplanowany postój w Burg.













