
W skrócie
-
Trwa identyfikacja ofiar tragicznego pożaru w kurorcie Crans-Montana, w którym zginęło około 40 osób.
-
Proces ustalania tożsamości utrudniają poważne uszkodzenia ciał, a służby korzystają z badań DNA.
-
Przyczyną pożaru było prawdopodobnie zaprószenie ognia przez obsługę baru z powodu zbyt bliskiego trzymania zimnych ogni pod sufitem.
– Naszym podstawowym celem jest zidentyfikowanie wszystkich ofiar – powiedział burmistrz Crans-Montana Nicolas Feraud. Zaznaczył jednak, że cały proces może potrwać kilka dni.
Mathias Reynard, szef rządu kantonu Valais, gdzie doszło do tragedii, dodał, że eksperci wykorzystują w tym celu próbki zębów i DNA. Podkreślił, że proces musi zostać przeprowadzony bardzo dokładnie.
– Informacja o śmierci kogoś bliskiego jest czymś tak strasznym i wrażliwym, że przed jej przekazaniem rodzinom musimy mieć stuprocentową pewność – zaznaczył.
Szwajcaria. Pożar w kurorcie Crans-Montana. Trwa identyfikacja ofiar
Bliscy osób, które w chwili wybuchu pożaru miały znajdować się w barze Le Constellation, z niepokojem oczekują na pojawienie się pierwszych informacji. Ambasady z kolei starają się ustalić, czy wśród ofiar śmiertelnych lub osób rannych znajdują się ich obywatele.
Francuskie ministerstwo spraw zagranicznych poinformowało, że w momencie tragedii w lokalu znajdowało się ośmiu obywateli Francji, których los nie jest na razie znany. Nie można wykluczyć, że są oni wśród ofiar śmiertelnych.
Jak przekazał rzecznik polskiego MSZ, Maciej Wewiór, nie ma informacji aby wśród poszkodowanych znaleźli się obywatele Polski. Strona polska jest w stałym kontakcie z lokalnymi służbami.
Sylwester. Tragedia w barze Le Constellation. Doszło do pożaru
W czwartek wieczorem w pobliżu miejsca pożaru zebrały się setki osób, aby oddać hołd ofiarom. Dziesiątki osób zostawiły kwiaty lub zapaliły świece na prowizorycznym ołtarzu ustawionym na końcu drogi prowadzącej do baru, który policja odgrodziła kordonem.
W wyniku nagłego pożaru do którego doszło w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia zginęło około 40 osób. Kolejne 115 zostało rannych, w wielu przypadkach bardzo poważnie. Części ofiar wciąż nie udało się wydostać z ruin baru.
Najnowsze doniesienia medialne mówią, że do zaprószenia ognia przyczyniła się obsługa kelnerska. Pracownicy nieśli butelki szampana z zimnymi ogniami, trzymając je zaledwie kilka centymetrów od sufitu, który stanął w płomieniach.
Szwajcarskie służby wykluczyły scenariusz, w ramach którego do pożaru miałoby dojść na skutek ataku terrorystycznego.












