
2025 rok był pierwszym w którym obowiązywało osiem niedziel handlowych w roku. To efekt przyjętych przed rokiem zmian zgodnie z którymi w zamian za wolną Wigilię wprowadzono trzecią niedzielę handlową w grudniu (przez ostatnie lata mieliśmy jedynie dwie niedziele handlowe przed Bożym Narodzeniem). Podobne zasady będą obowiązywały w tym roku.
Niedziela handlowe w 2026 r.
Osiem niedziel handlowych w 2026 roku obowiązywać będzie w następujących terminach:
-
25 stycznia 2026, -
29 marca 2026, -
26 kwietnia 2026, -
28 czerwca 2026, -
30 sierpnia 2026, -
6 grudnia 2026, -
13 grudnia 2026, -
20 grudnia 2026.
Jak zauważa RMF FM, w tym roku rzuca się w oczy luka w okresie 30 sierpnia – 6 grudnia. To oznacza 14 tygodni bez możliwości zrobienia zakupów w dużych sklepach czy galeriach handlowych.
Przypomnijmy, że w marcu br. minie osiem lat od wprowadzenia ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę. Początkowo (od marca do grudnia 2018 roku) sklepy były otwarte w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca, a w 2019roku już tylko w ostatnią. W latach 2020-2024, czyli do czasu wprowadzenia wspomnianych zmian funkcjonowało siedem niedziel handlowych w roku. Chodziło o: ostatnie niedziele stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, niedzielę poprzedzającą Wielkanoc oraz dwie niedziele przed Bożym Narodzeniem.
Ustawa przewiduje katalog 32 wyjątków, dzięki którym część sklepów i punktów usługowych może być otwarta nawet w niedziele objęte zakazem. Przepisy nie dotyczą m.in. placówek pocztowych, o ile przychody z tej działalności stanowią co najmniej 40 proc. obrotu danej placówki. Zakaz nie obejmuje także cukierni, lodziarni, kwiaciarni, stacji paliw, sklepów z prasą ani kawiarni.
Będą zmiany?
Czy w tym roku jest szansa na zmiany w ustawie o zakazie handlu w ostatnim dniu tygodnia? Od przeszło roku w Sejmie znajduje się projekt firmowany przez posła Polski 2050 Ryszarda Petru, który przewiduje m.in. powrót do rozwiązania z pierwszego okresu funkcjonowania ustawy, czyli funkcjonowania dwóch niedziel handlowych w miesiącu. Propozycja ta budzi jednak spory w samej koalicji, a jeśli nawet zostanie przyjęta przez parlament, to trudno spodziewać się podpisu prezydenta Karola Nawrockiego w tej sprawie.












