Pożegnanie Kamila Stocha. Piękne sceny w Turnieju Czterech Skoczni dla Polaka – Skoki narciarskie – Sport Wprost


Kamil Stoch w Turnieju Czterech Skoczni wystartował dokładnie w 20 edycjach. Z pewnością najmilej wspomina trzy z nich, w których sięgał po Złotego Orła. Tak było w sezonach 2016/17, 2017/18 i 2020/21.


W obecnej kampanii trzykrotny mistrz olimpijski nie liczył się w walce o ścisłą czołówkę, ale w Bischofshofen Polak znalazł się w serii finałowej. Z podniesioną głową zamykając ten piękny, najbardziej prestiżowy cykl w skokach narciarskich.

74. Turniej Czterech Skoczni. Kamil Stoch został oficjalnie pożegnany!


Los tak chciał, że w walce o miejsce w serii finałowej Stoch zmierzył się ze… swoim najlepszym kumplem z drużyny, Dawidem Kubackim. Dwójka doświadczonych skoczków, obaj z wygranymi w klasyfikacjach TCS w karierach, w Bischofshofen stanęła do walki. Wygrał Stoch, skacząc 127 metrów. Kubacki zanotował próbę na odległość 122 metrów. Po skokach panowie stanęli obok siebie przed kamerą i widząc wyświetlone wyniki, z uśmiechem oraz serdecznością uściskali się po przyjacielsku.


Jeszcze przed rozpoczęciem wtorkowej rywalizacji było wiadomo, że organizatorzy przygotowali coś szczególnego dla Stocha. Po zakończeniu serii finałowej w Bischofshofen miało nastąpić oficjalne pożegnanie legendy z niemiecko-austriackim cyklem. Nie ma bowiem co ukrywać, przez lata wielu kibiców m.in. właśnie dla Stocha przyjeżdżało kibicować na trybuny skoczni niemal całego świata.


I faktycznie, tak było. Wzruszająco.


W serii finałowej żegnający się z TCS skoczek osiągnął 129,5 metra. Dało to Stochowi drugie miejsce w momencie oddanego skoku, za plecami… Macieja Kota, a przed – jakżeby inaczej – innym Polakiem, Kacprem Tomasiakiem. Ostatecznie swój ostatni występ w Bischofshofen Stoch zajął w konkursie 18. miejsce.


Warto dodać, że Stoch – jako drugi zawodnik w historii, po Niemcu Svenie Hannawaldzie – w sezonie 2017/18 odniósł zwycięstwa we wszystkich czterech konkursach Turnieju Czterech Skoczni podczas jednej edycji.

ZIO 2026: Kto pojedzie na igrzyska? Trener Maciej Macusiak musi wybrać


Sezon 2025/26 jest wyjątkowy nie tylko ze względu na „ostatni taniec” Stocha. Mowa bowiem o nadchodzących igrzyskach olimpijskich. ZIO 2026 odbędą się na Półwyspie Apenińskim. Co ciekawe, wspomniany Stoch debiutował w roli olimpijczyka… właśnie we Włoszech, w 2006 roku w Turynie.


Mający obecnie 38 lat skoczek to pięciokrotny uczestnik ZIO, czy dołoży szósty występ w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Wiele na to wskazuje, patrząc choćby na formę w ostatnich tygodniach trzykrotnego mistrza olimpijskiego (dwa razy 2014 i raz w 2018) oraz brązowego medalistę konkursu drużynowego ZIO 2018. Trener Maciej Maciusiak w trakcie 74. TCS zdradził, że „pewniakiem” na wyjazd jest obecnie najlepszy z polskich skoczków – kapitalny, nastoletni talent – Kacper Tomasiak.


Drugi w kolejności wydaje się być Kamil Stoch. A o trzecie, ostatnie miejsce przysługujące Polsce na ZIO 2026 wśród skoczków powalczą: Maciej Kot, Paweł Wąsek, Dawid Kubacki i Piotr Żyła. Paradoksalnie, ostatnia dwójka z wymienionych – choć najbardziej doświadczona – jest najdalej z walczącego o bilety kwartetu.

Udział