
-
Emmanuel Macron, Keir Starmer i Wołodymyr Zełenski podpisali memorandum o rozmieszczeniu wojsk sojuszniczych w Ukrainie po ewentualnym rozejmie.
-
Ustalono, że ramy prawne umożliwią obecność sił Wielkiej Brytanii, Francji i partnerów na terenie Ukrainy, a gwarancje bezpieczeństwa będą koordynowane z USA.
-
Niemcy nie przewidują wysłania żołnierzy do Ukrainy, lecz rozważają wsparcie polityczne, finansowe i militarne w regionie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prezydent Francji Emmanuel Macron na konferencji prasowej po spotkaniu tzw. koalicji chętnych zapewnił, że przyszłe gwarancje bezpieczeństwa będą kluczem do tego, by „porozumienie pokojowe nigdy nie mogło oznaczać nowego zagrożenia dla Ukrainy”.
Po spotkaniu Macron, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer podpisali memorandum dotyczące rozmieszczenia sił wielonarodowych po ewentualnym rozejmie. Jest to dokument trójstronny, odrębny od deklaracji.
Starmer podkreślił, że przyjęcie memorandum „toruje drogę dla ram prawnych, w których siły Wielkiej Brytanii, Francji i partnerów mogłyby działać na terytorium Ukrainy”. Wspomniał też o brytyjskich i francuskich „hubach wojskowych” w Ukrainie po zawieszeniu broni.
Wojna w Ukrainie. Zełenski liczy na gwarancje bezpieczeństwa z USA i Europy
Zełenski, mówiąc o uzgodnionych dokumentach, stwierdził, że są one sygnałem, na ile poważnie „koalicja chętnych” jest w stanie współpracować na rzecz bezpieczeństwa. Zapowiedział, że praca nad tymi dokumentami będzie kontynuowana. Wyjaśnił także, że gwarancje bezpieczeństwa „koalicji chętnych” powinny współgrać z niezależnymi od nich gwarancjami bezpieczeństwa USA.
Relacjonował także, że na spotkaniu ustalono m.in. jak po zawieszeniu broni będą działać siły europejskie skierowane do jego kraju i z wojsk których państw będą się składać.
Emmanuel Macron zapowiedział, że mechanizmy nadzoru przyszłego rozejmu będą znajdowały się pod przywództwem amerykańskim. Zapowiedział także utworzenie „komórki koordynacyjnej” która umożliwi „koordynację pomiędzy koalicją chętnych, Stanami Zjednoczonymi i Ukrainą”.
Przywódcy przyjęli tzw. deklarację paryską. Znamy zapisy dokumentu
Odrębnym dokumentem, który podpisali uczestnicy wtorkowego szczytu jest tzw. deklaracja paryska. W dokumencie mowa jest o tym, że kraje koalicji „przyjmują z zadowoleniem osiągnięty postęp, w tym w rozmowach pomiędzy Amerykanami, Ukraińcami, Europejczykami i innymi partnerami”.
„Potwierdziliśmy, że zapewnienie suwerenności i trwałego bezpieczeństwa Ukrainy powinno być integralną częścią porozumienia pokojowego i że wszelkie uregulowanie powinno być wsparte silnymi gwarancjami bezpieczeństwa dla Ukrainy” – czytamy w deklaracji.
„Jesteśmy gotowi do zaangażowania się w system gwarancji, wiążących politycznie i prawnie, który będzie uruchomiony, gdy zawieszenie broni wejdzie w życie” – głosi deklaracja. Wymieniono następujące elementy: „udział w proponowanym mechanizmie monitorowania i weryfikowania zawieszenia broni kierowanym przez USA”, wsparcie dla sił zbrojnych Ukrainy, „siły wielonarodowe dla Ukrainy” i „wiążące zobowiązania na rzecz wsparcia Ukrainy w razie przyszłego ataku zbrojnego Rosji, w celu przywrócenia pokoju”, a także zobowiązanie do pogłębienia długoterminowej współpracy obronnej z Ukrainą.
Siły wielonarodowe miałyby – jak zaznaczono – „wesprzeć odbudowę armii ukraińskiej i wesprzeć odstraszanie”. Deklaracja głosi, że przeprowadzono skoordynowane planowanie wojskowe w celu przygotowania środków reasekuracyjnych i odbudowy armii ukraińskiej; środki te miałyby być wdrożone na prośbę Ukrainy, gdy dojdzie do „wiarygodnego przerwania działań zbrojnych”.
W tym miejscu dokument zapowiada, że „elementy te będą kierowane przez kraje europejskie”, przy zaangażowaniu krajów „koalicji chętnych” spoza Europy i „proponowanym wsparciu USA”.
Delegacja USA na szczycie w Paryżu. Rozmawiano o Ukrainie
USA nie należą do „koalicji chętnych”, ale delegacja amerykańska brała udział we wtorkowym szczycie. Specjalny wysłannik prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve Witkoff powiedział po spotkaniu, że „w większości sfinalizowane” zostały protokoły gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy.
Witkoff relacjonował, że jest też „bardzo, bardzo blisko sfinalizowania porozumienia o dobrobycie” dla Ukrainy. – Będzie to oznaczać ogromne możliwości dla narodu ukraińskiego – dodał. Zapewnił, że prezydent Trump „mocno, mocno popiera” gwarancje dla Ukrainy.
Zięć prezydenta USA Jared Kushner nazwał rozmowy „ważnym kamieniem milowym”. – Nie oznacza to, że zawrzemy pokój, ale pokój nie byłby możliwy bez postępu, który został tu dzisiaj osiągnięty – dodał.
Niemcy nie wyślą żołnierzy do Ukrainy. Deklaracja kanclerza Merza
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz przyznał, że do osiągnięcia pokoju potrzebne będą kompromisy. – Zrobimy wszystko, co możliwe, z wytrwałością, realizmem i dalekowzrocznością, by osiągnąć najlepszy możliwy rezultat, czyli stabilny rozejm – powiedział Merz.
Dodał, że Niemcy „zaangażują się na płaszczyźnie politycznej, finansowej i militarnej”. Dopuścił, że w razie zawarcia rozejmu siły niemieckie mogłyby uczestniczyć w siłach wielonarodowych, ale w kraju członkowskim NATO sąsiadującym z Ukrainą.
Merz zastrzegł, że „każdy partner koalicji” musi zdecydować o swoim wkładzie zgodnie z własnymi procedurami krajowymi. – W sprawie rodzaju i skali wkładu Niemiec zdecydować musi rząd i Bundestag i uczyni to, gdy znane będą warunki (rozejmu) – powiedział.
-
Zełenski reaguje po słowach Trumpa. „To się nie uda”
-
Rosja zaatakowała bombami kierowanymi. Tragiczne doniesienia z Charkowa













