
Mimo trudnych warunków pogodowych charakterystycznych dla okresu zimowego, na linii frontu obserwuje się znaczną intensyfikację walk. Według danych przytoczonych przez Hetmana, liczba starć bojowych przekracza obecnie 200 incydentów na dobę.
Wzmożona aktywność rosyjskich sił okupacyjnych jest interpretowana jako próba dotrzymania narzuconych terminów.
– Dostali rozkaz, żeby do lutego przejąć kluczowe kierunki – twierdzi major rezerwy Sił Zbrojnych Ukrainy na antenie Radia NV. Dowódcy średniego i niższego szczebla angażują dostępne zasoby, aby wykazać postępy w ofensywie, co przekłada się na stałe obciążenie ukraińskich jednostek prowadzących działania defensywne.
Wojna w Ukrainie. Rosjanie dostali rozkaz. „Do lutego”
Warunki atmosferyczne odgrywają kluczową rolę w obecnej fazie konfliktu. Niskie temperatury i zamarznięty grunt z jednej strony ułatwiają przemieszczanie się ciężkiego sprzętu w porównaniu do okresu roztopów, z drugiej jednak – znacząco utrudniają długotrwałe przebywanie na pozycjach i prowadzenie działań logistycznych.
Ołeksij Hetman podkreśla, że prowadzenie operacji w mroźną pogodę jest „niezwykle trudne”, co może wpłynąć na skuteczność realizacji założeń rosyjskiego dowództwa.
Ciekawym spostrzeżeniem analityka jest zmiana liczebności grup uderzeniowych na wybranych odcinkach, szczególnie w okolicach Pokrowska. Mimo ogólnego wzrostu liczby starć, w niektórych sektorach odnotowano spadek liczebności pojedynczych grup szturmowych.
Obecna sytuacja na froncie, zdaniem komentatora, pozostaje dynamiczna, a realizacja rosyjskich planów do lutego stoi pod znakiem zapytania, biorąc pod uwagę determinację ukraińskiej obrony oraz wyzwania logistyczne wynikające z pory roku.












