
Przypomnijmy, że w sobotę (tj. 10 stycznia) na Wielkiej Krokwi rozegrano kwalifikacje oraz konkurs duetów. Zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku – najlepiej spisał się osiemnastoletni Kacper Tomasiak. Polacy zdołali również wskoczyć na podium, co jest pierwszym takim wynikiem w sezonie 2025/26.
PŚ w Zakopanem: Zawody na Wielkiej Krokwi zostaną odwołane?
Jeszcze przed rozpoczęciem weekendu informowaliśmy, że polscy kibice będą mieli mniej emocji aniżeli zazwyczaj – ze względu na formułę rozgrywania rywalizacji w Zakopanem. Zazwyczaj weekend ze skokami narciarskimi trwał więcej niż dwa dni, ale w obecnej kampanii, tuż po Turnieju Czterech Skoczni, ściśnięto całość do soboty i niedzieli.
Szczególnie ciekawie zapowiada się niedzielny konkurs indywidualny. Będzie to ostatnia okazja w Pucharze Świata do tego, żeby zobaczyć w akcji Kamila Stoch. Trzykrotny mistrz olimpijski ma jednak zorganizować osobne wydarzenie, w sierpniu b.r., gdzie kibice będą mieli sposobność jeszcze raz zobaczyć go na Wielkiej Krokwi.
Co ciekawe, w Zakopanem ma się w niedzielę pojawić m.in. prezydent Karol Nawrocki. To również historia powiązana z pożegnaniem Stocha. Nie jest jednak wykluczone, że całe wydarzenie… nie dojdzie do skutku. Przynajmniej w kontekście rywalizacji sportowej, bo prognozy dla Zakopanego są bardzo niepokojące.
Jak przekazało IMGW, ma wiać mocny wiatr oraz z pewnością będzie mroźno w Zakopanem. O ile ta druga kwestia jest do przeskoczenia, choć mrozy zapowiadały się już wcześniej na rekordowe, to przy zbyt mocno wiejącym wietrze, organizatorzy nie zdecydują się ryzykować zdrowia zawodników.
Zimowe realia w Zakopanem dopisały wyjątkowo. Teraz pozostaje jednak pytanie, czy wiatr okaże się łaskawy dla stolicy Tatr. Początek rywalizacji w PŚ planowany jest na godzinę 16:00. Godzinę wcześniej ma odbyć się seria próbna, która może już dać pewną odpowiedź, jak będzie wyglądać sytuacja na Wielkiej Krokwi.
Rywalizację będzie można śledzić na antenach Eurosportu 1, TVP 1, TVP Sport oraz internetowo na platformie HBO Max, Playerze oraz stronie internetowej TVP Sport.
Kacper Tomasiak liderem reprezentacji Polski. Kto pojedzie na ZIO?
Coraz ciekawiej wygląda rywalizacja o miejsce na wyjazd na ostatniej prostej przed Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi. Obecnie niepodważalną pozycję ma paradoksalnie najmłodszy z reprezentantów Polski – Kacper Tomasiak. O tym, jak cenny jest właśnie ten mający 18 lat skoczek, w trakcie 74. Turnieju Czterech Skoczni wspominał nawet trener kadry A Maciej Maciusiak. Tomasiak jest „pewniakiem” na ZIO 2026.
Jak wygląda dalsza hierarchia w kadrze polskich skoczków? Numerem dwa, nawet spoglądając na klasyfikację generalną Pucharu Świata trwającego sezonu, jest Kamil Stoch. Jeśli doświadczony reprezentant pojedzie na ZIO 2026, będzie to dla niego szósta sposobność do rywalizacji olimpijskiej w karierze.
Polsce przysługują jednak trzy miejsca w kontekście rywalizacji panów. Kto zatem hipotetycznie dołączy do Tomasiaka i Stocha? O to miejsce zaciętą rywalizację na ostatniej prostej będą prowadzić: Maciej Kot, Dawid Kubacki, Paweł Wąsek i Piotr Żyła. „Wiewiór” wydaje się mieć najmniej argumentów, zaliczając słaby występ w TCS (wycofany po części austriackiej) i nie łapiąc się do kadry na weekend w Zakopanem.
Do konkursu duetów został za to – obok Tomasiaka – delegowany Kubacki. Co być może zwiększa szanse medalisty ZIO 2022 na wyjazd na Półwysep Apeniński. Choć każdy z wymienionych ma jakieś swoje plusy i minusy.
Odpowiedź na pytanie, kto pojedzie na ZIO 2026 z polskich skoczków, poznamy w ciągu najbliższych kilkunastu dni.












