
-
Zbigniew Ziobro uzyskał azyl polityczny na Węgrzech, co wzbudziło ostre reakcje ze strony koalicji rządzącej i niejednoznaczną ocenę w samym PiS.
-
Część polityków PiS tłumaczy decyzję Ziobry względami zdrowotnymi oraz politycznym charakterem zarzutów, inni jednak krytykują jego ucieczkę jako polityczny błąd.
-
Mateusz Morawiecki publicznie skomentował decyzję Ziobry, co wywołało dodatkowe napięcia frakcyjne w PiS.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Pełnomocnik Ziobry mecenas Bartosz Lewandowski potwierdził, że były minister sprawiedliwości, a obecny poseł PiS Zbigniew Ziobro „uzyskał ochronę międzynarodową i azyl polityczny na Węgrzech”. Dodał, że ta decyzja zapadła „w związku z naruszeniami praw i wolności na terytorium Polski gwarantowanych prawem międzynarodowym”.
Polska prokuratura postawiła Ziobrze łącznie 26 zarzutów. Wcześniej Sejm uchylił mu immunitet, wyrażając również zgodę na jego zatrzymanie i ewentualny areszt. W czwartek sąd ma podjąć decyzję o ewentualnym areszcie dla byłego ministra sprawiedliwości. Jeśli zgodzi się na aresztowanie, będzie to oznaczało, że w momencie przekroczenia granicy polskiej Ziobro może zostać w każdej chwili aresztowany.
Sam Ziobro od początku kwestionuje zasadność wszystkich zarzutów, podkreślając, że mają one podłoże polityczne. Zadeklarował, że pozostanie za granicą „do czasu, gdy w Polsce zostaną przywrócone rzeczywiste gwarancje praworządności”.
Zbigniew Ziobro z azylem. Rządzący oburzeni, PiS podzielony
Tomasz Siemoniak, koordynator służb specjalnych również nazwał Ziobrę „tchórzem”. „Były minister sprawiedliwości uciekający jak tchórz przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Totalny upadek!” – napisał w serwisie X Tomasz Siemoniak.
O ile reakcje rządzących są dość oczywiste, o tyle zaskakiwać mogą opinie, które można usłyszeć na zapleczu politycznym byłego ministra sprawiedliwości, czyli w samym PiS.
Oczywiście oficjalna linia partii jest jednoznaczna i najlepiej wyraził ją szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, który podkreślił w obszernym komentarzu w mediach społecznościowych, że decyzja o przyznaniu azylu Ziobrze „jest decyzją opartą na realnych przesłankach”.
– Każda procedura azylowa wymaga wykazania, że dana osoba nie może liczyć na uczciwy i bezstronny proces w swoim kraju. W tym przypadku takie obawy są w pełni uzasadnione – stwierdził Błaszczak.
Tyle oficjalne stanowisko, bo kiedy rozmawia się z posłami PiS nieoficjalnie, to ich opinie na temat decyzji Ziobry i tego, jakie skutki przyniesie PiS są mocno podzielone. I, co ciekawe, zależą w dużej mierze od tego, z którą frakcją dany polityk sympatyzuje.
– Entuzjazmu w partii nie ma. Bronimy, bo tak trzeba, to wiadomo, ale przypominanie tej historii średnio nam służy – uważa jeden z naszych rozmówców, którego trudno oskarżyć o sprzyjanie którejkolwiek z frakcji.
Polityczne skutki azylu dla Ziobry na Węgrzech
Posłowie, którzy wspierają Ziobrę, nie mają za to wątpliwości, że polityk nie miał wyjścia. Zwłaszcza biorąc pod uwagę stan zdrowia byłego ministra sprawiedliwości i to, że obóz rządzący „postawił sobie za punkt honoru, aby Ziobrę zamknąć w areszcie bez względu na fakty”.
– Nie mógł wrócić i dać się zamknąć, bo mogłoby się to dla niego skończyć tragicznie. Żurek potrzebuje sukcesu, więc zaniósłby Ziobrę Tuskowi na tacy, choćby nie wiem co. Każdy, kto dobrze Zbyszkowi, życzy namawiał go, żeby nie wracał – mówi nam jeden z posłów sympatyzujący z Ziobrą.
-
Węgry udzieliły azylu. Media mówią o „dwóch Polakach”, MSZ zabrało głos
-
Bez decyzji sądu ws. aresztowania Ziobry. Odroczono posiedzenie
Takich opinii w partii jest sporo, bo wiele osób po ludzku współczuje Ziobrze. Często ci sami politycy zwracają jednak uwagę, że od strony politycznej trudniej tę decyzję obronić.
– Politycznie to może i lepiej by było, gdyby stanął z otwartą przyłbica naprzeciw Żurka, ale naprawdę trudno w tej sytuacji tego od niego wymagać – słyszymy.
Inny poseł dodaje: – Moim zdaniem ta sprawa może, niestety, zakończyć jego karierę polityczną. Albo jesteś liderem albo uciekinierem. Rozumiem argumenty, że zdrowie jest ważniejsze, że te zarzuty są kuriozalne, ale polityka jest brutalna. Gdyby wrócił, zostałby bohaterem prawicy, a tak niby go bronimy, ale jakoś tak bez polotu – mówi.
Sprawa azylu dla Ziobry. Morawiecki dolał oliwy do ognia?
Oliwy do ognia dolał, całkiem otwarcie i publicznie, były premier Mateusz Morawiecki, z którym Ziobro i jego całe środowisko od zawsze miał nie po drodze.
– Warto sobie zadać pytanie, czy rzeczywiście prokuratura jest upolityczniona. Oczywiście, że jest. Czy Zbigniew Ziobro jest ścigany ze względów politycznych? Oczywiście, że jest ściany ze względów politycznych. Dlatego dla mnie ta decyzja nie jest dziwna – wskazał Morawiecki.
Zapytany jednak o to, czy sam również starałby się o azyl w analogicznej sytuacji, odparł, że nie.
– Na pewno nie będę się starał nigdzie o żaden azyl. Niech mnie tutaj sądzą, jak mają ochotę, nawet jeśli będzie zagrożenie aresztowania – powiedział Morawiecki. – Będę walczył tutaj na ubitej ziemi z tym rządem – zapewnił.
-
W PiS huczy o rozłamie. Morawiecki zaprzecza i… liczy szable
-
Spotkanie władz PiS bez Morawieckiego? Prezes chce ukrócić konflikt
W PiS ta deklaracja została odebrana dość jednoznacznie jako szpilka wbita w postawę Ziobry.
– Wiadomo, jak oni obaj się kochają. To po pierwsze. Po drugie Mateusz ewidentne prowadzi własną, długofalową grę o to, by być liderem jakiegoś środowiska, czy to całego PiS czy jego części. A lider nie może uciekać – wyjaśnia poseł PiS sympatyzujący z Morawieckim.
Choć co do zasady stronnicy Morawieckiego zwracają uwagę, że jego słowa miały inny kontekst i były premier w wywiadzie dla RMF najmocniej akcentował fakt upolitycznienia zarzutów wobec Ziobry.
– Każde słowo Mateusza jest teraz analizowane jak słowa papieża Franciszka. Czy naprawdę PiS mógłby przestać się zajmować sam sobą? – utyskuje jeden ze stronników Morawieckiego.
-
Śmierć Leppera. Prokuratura zadecydowała po przesłuchaniu Kaczyńskiego
-
Z niebezpiecznych zjawisk wyróżni się jedno. Zakryje niemal całą Polskę












