
W skrócie
-
Nocny atak dronów na Rostów nad Donem zakończył się śmiercią jednej osoby. Są ranni, w tym dziecko.
-
Zniszczenia budynków mieszkalnych według ukraińskich mediów miały być spowodowane przez rosyjską obronę przeciwlotniczą.
-
W trakcie nalotu ukraińskie drony uszkodziły zakłady produkcyjne i wywołały pożary w dzielnicy przemysłowej.
„Atak drona spowodował w nocy pożary w budynkach przemysłowych i magazynowych w zachodniej strefie przemysłowej Rostowa” – przekazał gubernator obwodu Jurij Slusar.
Nagrania publikowane w mediach społecznościowych dowodzą, że ucierpiały także osiedla zamieszkanie przez cywilów. „W wyniku nalotu rannych zostało czterech mieszkańców Rostowa i rejonu miasnikowskiego, w tym czteroletnie dziecko.” – przekazał Slusar.
„Podczas usuwania gruzów w jednym z mieszkań w wieżowcu, który zapalił się po ataku drona ratownicy znaleźli zwłoki mężczyzny. Trwa ustalanie jego tożsamości” – poinformował gubernator.
Ofiara i ranni w ataku na Rostów n. Donem. Media: To rosyjska obrona przeciwlotnicza
Według ukraińskich mediów drony atakowały wyłącznie cele przemysłowe w zachodniej części miasta. Zniszczenia budynków mieszkalnych miały zaś zostać spowodowane przez rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej.
„Według relacji naocznych świadków i nagrań opublikowanych w mediach społecznościowych, w budynek mieszkalny uderzył rosyjski pocisk przeciwlotniczy. (…) Mieszkańcy zgłaszali eksplozje w mieście w nocy i publikowali filmy pokazujące obronę przeciwlotniczą w akcji nad Rostowem” – podał „The Kyiv Indepedent”.
Informacje o tym, czy atak na osiedle był efektem błędu rosyjskiej obrony przeciwlotniczej, nie zostały potwierdzone. Serwis zwraca jednak uwagę, że Rosjanie w przeszłości wielokrotnie próbowali maskować swoje błędy i ataki na własnych obywateli i infrastrukturę, obwiniając o to Ukrainę.
„Już wcześniej siły rosyjskie przypadkowo atakowały cele na własnym terytorium, próbując odeprzeć ukraińskie ataki powietrzne” – podał serwis.
Źródło: „The Kyiv Indepedent”, „Ukrainska Prawda”











