
W skrócie
-
80-letni mężczyzna został zatrzymany na lotnisku na Teneryfie po próbie wejścia do samolotu z martwą żoną.
-
Służby ustaliły, że kobieta nie żyła już na terenie lotniska, a w sprawie wszczęto śledztwo.
-
Podobna sytuacja miała wcześniej miejsce na lotnisku w Maladze, gdzie rodzina próbowała przemycić zwłoki 89-latki na pokład samolotu.
80-letni mężczyzna wywołał konsternację na lotnisku na Teneryfie. Mężczyzna pojawił się na kontroli bezpieczeństwa z wózkiem inwalidzkim, na którym siedziała jego żona.
Po przejściu przez wykrywacz metali, jeden z funkcjonariuszy zwrócił uwagę na zbyt spokojne zachowanie i brak jakiejkolwiek reakcji ze strony małżonki pasażera.
Chciał wejść do samolotu z martwą żoną
Gdy podszedł bliżej okazało się, że kobieta nie oddycha i jest zimna. Natychmiast wszczęto alarm.
Na miejsce wezwano dodatkowe służby, w tym policję oraz ratowników medycznych, którzy potwierdzili, że kobieta nie żyje.
Z relacji lokalnych mediów wynika, że 80-latek tłumaczył, że jego żona zmarła zaledwie kilka godzin wcześniej, już na terenie lotniska.
Ostatecznie mężczyzna został aresztowany, a w sprawie wszczęto śledztwo, które ma pomóc wyjaśnić jak i kiedy doszło do śmierci kobiety.
Zabrali martwą babcię do samolotu
Chociaż cała sytuacja wywołał duże poruszenie, nie jest to odosobniony przypadek.
Kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia do podobnego zdarzenia doszło bowiem na lotnisku w Maladze, kiedy rodzina wprowadziła na pokład samolotu martwą 89-latkę.
Aby uśpić czujność załogi twierdzili, że babcia jest schorowana i „zasnęła”. Prawda szybko wyszła jednak na jaw. W efekcie lot z Malagi do Londynu został opóźniony o ponad 12 godzin.












