Iga Świątek – Yue Yuan. Mordercze starcie Polki w Australian Open – Tenis – Sport Wprost


Iga Świątek w poniedziałek (tj. 19 stycznia), po godzinie 9:00 polskiego czasu, ruszyła do walki w kolejnym w karierze Australian Open. Co ciekawe, to był wyjątkowo udany dzień dla biało-czerwonych w Melbourne. Swoje mecze w singlu wygrały bowiem cztery panie, kolejno: Magdalena Fręch i Magda Linette oraz debiutantka Linda Klimovicova.


A do tego jeszcze od zwycięstwa turniej rozpoczął singlista Kamil Majchrzak. Czyli 4/4 w zwycięstwach dla Polski.

Iga Świątek ze zwycięstwem. Spore emocje na Rod Laver Arena


Jako ostatnia z polskich akcentów na korcie pojawiła się wiceliderka światowych list WTA. Świątek i kwalifikanta Yue Yuan zagrały na korcie centralnym w Melbourne, czyli Rod Laver Arena. I trzeba przyznać, że pierwszy set rywalizacji był na poziomie, jakiego należałoby się spodziewać, po widowiskach na najważniejszej arenie Australian Open.


Chinka rozpoczęła bowiem rewelacyjnie, od prowadzenia 2:0. Grała pewnie, dużo ryzykując, ale było to ryzyko opłacalne. Dość napisać, że Polka wyszła na pierwsze prowadzenie w meczu przy wyniku… 6:5. Świątek wcześniej musiała się też ratować, bo Yuan miała prowadzenie 5:4 i własny serwis. Będąca przed startem AO 2026 na odległym 84. miejscu rankingu WTA prezentowała wszystko to, co mogła dać najlepszego ze swojego tenisa. Świątek potrafiła jednak to przetrwać.


Tie-break padł łupem Polki, wygrany również w równie trudnych okolicznościach, bo zaledwie 7:5. Choć patrząc na przebieg rywalizacji, to i tak był spory sukces, biorąc pod uwagę dawkę emocjonalną tego starcia.


Dodajmy, że Polka nie przegrała seta otwarcia turnieju Wielkiego Szlema od… 2019 roku. Coś niesamowitego!


Druga odsłona rozpoczęła się już spokojniej, wydawało się, dla Polki. Świątek wyszła na prowadzenie 3:0 z podwójnym przełamaniem. Chinka wyraźnie traciła siły, co zresztą nie powinno dziwić. Mowa bowiem o tenisistce, która przed meczem z Polką miała już w nogach… ponad sześć godzin(!) twardego grania w eliminacjach AO 2026.


Yuan poprosiła o interwencję fizjoterapeuty, dając sobie chwilę oddechu.


Wymiany często kończyły się bowiem długimi seriami, osiągającymi nawet ponad 20 uderzeń na jeden punkt. Nawet po świetnie przygotowanej fizycznie Świątek było widać, że Polka chwilami ciężko łapie oddech. Po przerwie Chinka złapała wiatr w żagle i odrobiła jedno przełamanie (3:2 dla Świątek), ale faworytka zdołała wygrać kluczowy, szósty gem przy swoim serwisie (4:2).


Yuan utrzymała się na powierzchni w kolejnym gemie, po ponad dziesięciu minutach(!) i morderczej grze na przewagi, zbliżając się na 4:3 do Świątek. Ostatecznie po nieco ponad dwóch godzinach gry Polka wygrała drugą partię 6:3 – na finiszu raz jeszcze przełamując do końca dzielnie walczącą przeciwniczkę.


Przepowiednia Danielle Collins jak na razie zatem nie znalazła potwierdzenia w rzeczywistości. I oby tak pozostało. Co istotne, Świątek wyszła ze sporych tarapatów w starciu z Chinką. Czy to zwiastuje łatwiejszą dalszą drogę, czy słabszą formę Polki już na początku rywalizacji w Melbourne? O tym zapewne przekonamy się przy kolejnej okazji.


Wydaje się jednak, że Świątek czeka trudna przeprawa, bo konkurentki w starciu z wyżej notowaną – zawsze będą chciały ugrać coś ekstra.


Rywalką Polki w II rundzie w Melbourne będzie Czeszka Marie Bouzkova.

Australian Open 2026: Gdzie i kiedy oglądać turniej Wielkiego Szlema?


Wielkoszlemowy turniej w Melbourne można śledzić za pośrednictwem platform takich jak Player czy HBO Max.


Telewizyjnie tenisowa rywalizacja jest pokazywana również na antenach Eurosportu.


Tytułów zdobytych w Australian Open 2025 w tegorocznej edycji będą bronić: Włoch Jannik Sinner wśród panów oraz Amerykanka Madison Keys w rywalizacji singlistek.

Udział