
W skrócie
-
Napastnik otworzył ogień w ratuszu w Chrzibskiej, zabijając jedną kobietę i raniąc sześć osób.
-
Sprawca ataku zginął podczas zdarzenia.
-
Policja wyklucza charakter terrorystyczny incydentu, wskazując na osobiste motywy napastnika.
Z nieustalonych dotąd przyczyn w poniedziałek rano napastnik otworzył ogień w budynku ratusza w Chrzibskiej, w regionie Děčín, nieopodal granicy czesko-niemieckiej. W wyniku jego działań ucierpiało siedem osób.
Sześć z nich – troje cywilów i trzech policjantów – zostało rannych. Życia jednej z postrzelonych kobiet nie udało się uratować. Wśród rannych jest także burmistrz Chrzibskiej Jan Machač. Dwoje poszkodowanych trafiło do szpitala z ranami postrzałowymi klatki piersiowej.
Czechy, strzelanina w ratuszu. Nie żyją dwie osoby
Sprawca ataku zginął, targnąwszy się na własne życie. Policja informuje, że w rejonie, w którym doszło do tragedii, nie ma już zagrożenia. Jak wskazują władze, zdarzenie nie miało charakteru terrorystycznego.
Oparte było prawdopodobnie na motywie osobistym. Serwis Denik donosi, że chodzić mogło o problemy w związku. Medium przytacza też wypowiedzi okolicznych mieszkańców, którzy twierdzą, iż sprawca miał problemy z nałogami.
– Był taki cichy, niewiele o sobie mówił. Widziałem go dwa dni temu, był kompletnie nieprzytomny. Pił i brał narkotyki – przekonywał jeden z rozmówców Denika.
Napastnik wtargnął z bronią do ratusza. Media: Pracuje tam jego matka
Inny informator czeskiego medium stwierdził, że sprawca ataku nie tylko zażywał, ale również zajmował się sprzedażą nielegalnych substancji. Jak podkreślił, wszyscy w okolicy mieli tego świadomość. Napastnik posiadał bezprawnie broń – do ratusza przyszedł uzbrojony w dwa pistolety i karabin. W budynku pracować ma jego matka.
Na miejsce zdarzenia udał się czeski minister spraw wewnętrznych Lubomir Metnar. Głos zabrał także premier Andrej Babisz. „Składam najszczersze wyrazy współczucia wszystkim ocalałym i życzę dużo sił wszystkim poszkodowanym. Dziękuję siłom bezpieczeństwa za natychmiastową interwencję, podczas której ryzykowali własnym życiem” – napisał szef czeskiego rządu.













