
-
Norwegia, Francja i Finlandia wyraziły sceptycyzm wobec dołączenia do Rady Pokoju stworzonej przez Donalda Trumpa.
-
Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka podpisał oświadczenie o chęci przystąpienia do organizacji.
-
Przewodniczącym Rady Pokoju ma zostać Donald Trump.60 państw otrzymało zaproszenie do dołączenia do organizacji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– Jest całkowicie jasne, że nie możemy uczestniczyć w strukturze, która podważa rolę ONZ i istniejące prawo międzynarodowe – stwierdził norweski wiceminister w rozmowie z portalem Aftenposten.
– Byłoby to dla nas całkowicie niemożliwe – i to nie tylko dla nas, ale dla większości, a przynajmniej dla państw europejskich i wielu innych państw, które opierają swoją politykę zagraniczną na ONZ i prawie międzynarodowym – dodał Andreas Motzfeldt Kravik.
Wcześniej o odrzucenie zaproszenia apelowała do norweskiego rządu również liderka norweskiej Lewicy Guri Melby.
Trump napisał do norweskiego prezydenta. Poszło o Nagrodę Nobla
W poniedziałek prezydent USA Donald Trump napisał krótki list do prezydenta Norwegii Jonasa Gahr Stoere’a. Zarzucił w nim Norwegii, że ta nie przyznała mu Pokojowej Nagrody Nobla.
„Biorąc pod uwagę fakt, że twoje państwo nie zdecydowało się przyznać mi Pokojowej Nagrody Nobla za zakończenie ponad ośmiu wojen, nie czuję się już w obowiązku myśleć jedynie o pokoju” – stwierdził amerykański przywódca. Zaznaczył również, że od teraz zamierza „myśleć o tym, co jest dobre i odpowiednie dla Stanów Zjednoczonych„.
W liście Trump powtórzył również swoje roszczenia względem Grenlandii. „Zrobiłem dla NATO więcej niż ktokolwiek inny od czasu jego założenia. Teraz czas, by NATO zrobiło coś dla Stanów Zjednoczonych” – napisał.
Rada Pokoju. Macron odmawia, Łukaszenka przyjmuje zaproszenie
Tymczasem chęć dołączenia do Rady Pokoju wyraziła we wtorek Białoruś. – Podpisałem odpowiednie oświadczenie do USA, że jesteśmy gotowi przyjąć ich propozycję i zostać założycielami tej Rady – oświadczył białoruski prezydent Alaksandr Łukaszenka.
Z kolei biuro prezydenta Francji Emmanuela Macrona poinformowało w poniedziałek, że odrzucił on ofertę dołączenia do Rady. Wątpliwości Macrona wzbudziły m.in. szerokie uprawnienia przyznane w niej Trumpowi, zakres kompetencji organizacji oraz podważanie roli ONZ. W odpowiedzi prezydent USA zapowiedział 200-procentowe cła na francuskie wina.
Sceptycyzm wobec dołączenia do Rady Pokoju wyraził również prezydent Finlandii Alexander Stubb. Z kolei premier Kanady Mark Carney poinformował, że rozważy członkostwo, ale jego kraj nie zamierza za nie płacić.
Donald Trump powołał Radę Pokoju. 60 państw z zaproszeniem
Powołana przez Donalda Trumpa Rada Pokoju ma być „organizacją międzynarodową, której celem jest promowanie stabilności, przywracanie wiarygodnych i zgodnych z prawem rządów oraz zapewnianie trwałego pokoju na obszarach dotkniętych konfliktami lub nimi zagrożonych”. Według amerykańskiej administracji organizacja ma stanowić alternatywę dla ONZ.
Przewodniczącym Rady ma być sam Donald Trump, który będzie miał ostateczne zdanie w sprawie wszystkich podejmowanych przez nią decyzji. Kadencja w organizacji ma być trzyletnia, jednak jeśli jakieś państwo chce zasiadać w niej na stałe, musi zapłacić miliard dolarów.
Według doniesień medialnych, zaproszenie do dołączenia do Rady otrzymali przywódcy 60 państw świata. Wśród nich znaleźli się m.in. prezydent Polski Karol Nawrocki, czy Alaksandr Łukaszenka i Władimir Putin.
-
Tusk rozmawiał z Nawrockim. Tematem zaproszenie od Trumpa
-
Trump usłyszał stanowcze „nie”. Prezydent Francji odrzuca ofertę











