
Parlament Europejski nacisnął hamulec w jednej z najbardziej ambitnych, a jednocześnie kontrowersyjnych umów handlowych tego stulecia. Przegłosowane wczoraj skierowanie porozumienia UE–Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) może opóźnić jego ratyfikację o miesiące, a nawet lata. To sygnał, że wokół umowy – przedstawianej oficjalnie jako recepta na wzmocnienie konkurencyjności unijnej gospodarki i uniezależnienie się od USA oraz Chin – narasta coraz większy opór.
Niemiecki przemysł już liczył zyski
Prawdziwym wygranym Mercosuru miały być Niemcy, a zwłaszcza ich potężny przemysł samochodowy, tak mocno dziś kulejący. A co z polskim przemysłem? Potencjalne korzyści sprawdzamy, analizując je na jednej z naszych najmocniejszych gałęzi, czyli branży producentów AGD. W tym sektorze mamy przecież pozycję unijnego lidera. Czy z perspektywy polskich producentów AGD umowa ta ma znaczenie?
– Umowa UE–Mercosur nie stanowi dziś istotnego zagrożenia konkurencyjnego dla polskich producentów AGD. W przeciwieństwie do sektora rolno-spożywczego, branża AGD nie jest jednym z głównych obszarów kontrowersji wokół porozumienia i nie ma realnych przesłanek, by obawiać się masowego napływu taniego sprzętu z krajów Mercosur – zauważa w rozmowie z „Wprost” Wojciech Konecki, prezes APPLiA Polska.
Umowa z Mercosurem a polscy producenci AGD
Ekspert podkreśla, że państwa Mercosur nie należą do globalnych liderów w produkcji zaawansowanego technologicznie AGD, a ich oferta nie konkuruje bezpośrednio z europejskim modelem opartym na jakości, innowacyjności i wysokich standardach środowiskowych oraz bezpieczeństwa.
– Co istotne, mająca nastąpić w wyniku umowy z Mercosurem liberalizacja handlu będzie miała charakter stopniowy i rozłożony na wiele lat, przy jednoczesnym utrzymaniu unijnych norm technicznych i regulacyjnych. To w praktyce ogranicza ryzyko gwałtownego wzrostu importu gotowych urządzeń AGD do UE i chroni producentów działających w Europie, w tym w Polsce – stwierdza prezes stowarzyszenia reprezentującego sektor AGD w Polsce.
Konecki: „Potencjalne skutki mają charakter pośredni”
Zdaniem ekspertów dla polskiej branży AGD – największej w Unii Europejskiej – potencjalne skutki umowy mają przede wszystkim charakter pośredni i rozwojowy.
– Porozumienie może otworzyć nowe rynki zbytu dla polskich firm, zarówno w zakresie gotowego sprzętu, jak i komponentów, podzespołów czy maszyn wykorzystywanych w procesach produkcyjnych. Zniesienie ceł na około 91 proc. towarów przemysłowych z UE ma tu kluczowe znaczenie, ponieważ obecnie kraje Mercosur stosują bardzo wysokie stawki celne na importowany sprzęt AGD, często na poziomie 20–30 proc. Ich redukcja poprawi konkurencyjność polskich producentów, w tym firm takich jak Amica, Ciarko czy Biazet oraz zakładów międzynarodowych koncernów ulokowanych w Polsce – tłumaczy Wojciech Konecki.
Jak wskazuje, dodatkowym, długoterminowym atutem porozumienia może być lepszy dostęp do niezbędnych surowców i metali wykorzystywanych w produkcji przemysłowej, co może obniżyć koszty operacyjne fabryk w Polsce.
– Ograniczenie podatków eksportowych w krajach Mercosur może przełożyć się na obniżenie kosztów produkcji i zwiększenie odporności łańcuchów dostaw, co ma coraz większe znaczenie dla stabilności europejskiego przemysłu – stwierdza prezes APPLiA Polska.
Realia studzą euforię
Na wizję potencjalnych zysków wynikających z unijnej umowy z Mercosur trzeba jednak spojrzeć bardzo przytomnie.
– Przede wszystkim należy uwzględnić wyzwania: duży dystans geograficzny, który generuje wysokie koszty logistyczne, oraz fakt, że na rynkach Ameryki Południowej wciąż silna jest konkurencja ze strony producentów azjatyckich. Dlatego ekspansja nie będzie masowa ani natychmiastowa, lecz raczej selektywna i długofalowa – zauważa Wojciech Konecki.
Jego zdaniem dla polskich producentów AGD umowa UE–Mercosur nie niesie dziś istotnych zagrożeń, a jej potencjalny wpływ na rynek może być neutralny lub umiarkowanie pozytywny.
– Szczególnie w dłuższym horyzoncie, jeśli zostanie dobrze wykorzystana jako element dywersyfikacji rynków zbytu i wzmocnienia łańcuchów dostaw – podsumowuje prezes APPLiA Polska.












