
-
Radosław Sikorski napisał na X o honorze polskich żołnierzy w odpowiedzi na krytykę Donalda Trumpa wobec NATO.
-
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz skrytykował użycie polskich żołnierzy w debacie politycznej przez ministra Sikorskiego.
-
Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że misje w Afganistanie i Iraku potwierdzają zaangażowanie Polski i ofiara żołnierzy nie powinna być umniejszana.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W piątek wicepremier i szef MSZ napisał na X, że „zwierzchnik sił zbrojnych na pewno upomni się o honor naszych żołnierzy„, dołączając do wpisu zdjęcie prezydentów Nawrockiego i Trumpa z ich niedawnego spotkania w Davos.
Wpis ten spotkał się z reakcją rzecznika prasowego głowy państwa, Rafała Leśkiewicza. – Prezydent Karol Nawrocki jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych zawsze stał, stoi i będzie stał po stronie polskiego żołnierza – rozpoczął.
Trump skrytykował NATO. Leśkiewicz do Sikorskiego: Wyjątkowy brak wyczucia
– Wykorzystywanie polskich żołnierzy do bieżącej walki politycznej przez ministra Radosława Sikorskiego jest świadectwem wyjątkowego braku wyczucia. Takie zachowanie nie przystoi osobie, która pełni kluczową funkcję w rządzie Donalda Tuska – dodał w rozmowie z PAP Leśkiewicz.
W piątkowe popołudnie Radosław Sikorski opublikował w sieci kolejny wpis, na którego wstępie zaznaczył, że zna „Afganistan z młodości”.
„Byłem tam także jako szef MON i MSZ. Prowincja Gazni, gdzie służył nasz kontyngent, na pusztuńskim południu, była frontowa, 7/10 na afgańskiej skali trudności i niebezpieczeństw. Nikt nie ma prawa drwić ze służby naszych żołnierzy” – podkreślił.
Donalda Trump o NATO: Nie jest już ulicą jednokierunkową
Przypomnijmy, że w środę podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos prezydent USA skrytykował NATO i stwierdził, że jego kraj nie czerpie żadnych korzyści z sojuszu.
W czwartek w wywiadzie dla FOX News Trump przyznał, że NATO nie jest już „ulicą jednokierunkową”.
Prezydent USA powtórzył jednocześnie, że ma wątpliwości, czy sojusznicy przyszliby Ameryce z pomocą i bagatelizował pomoc NATO podczas wojny w Afganistanie, która była jedynym w historii przypadkiem wykorzystania artykułu 5. o wzajemnej obronie.
– Tak naprawdę, nigdy niczego od nich nie żądaliśmy. Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę poza linią frontu. Ale byliśmy bardzo dobrzy dla Europy i wielu innych krajów – mówił prezydent USA.
– To musi być droga dwukierunkowa i (…) teraz to naprawdę działa w obie strony – ocenił.
NATO. Kosiniak-Kamysz: Jesteśmy gotowi zapłacić najwyższą cenę
Kosiniak-Kamysz dodał, że ofiara polskich żołnierzy nigdy nie zostanie zapomniana i nie może być umniejszana. Jak podkreślił szef MON, „tragiczne momenty, kiedy ginęli nasi żołnierze, pokazały, że w obronie bezpieczeństwa międzynarodowego, bezpieczeństwa Polski jesteśmy gotowi zapłacić najwyższą cenę„.
„Ta ofiara nigdy nie zostanie zapomniana i nie może być umniejszana. Polska to wiarygodny i sprawdzony sojusznik i nic tego nie zmieni” – oświadczył wicepremier w sieci.
Artykuł 5. NATO został do tej pory uruchomiony raz
Dodajmy, że artykuł 5. Traktatu Północnoatlantyckiego, mówiący o wspólnej obronie i reakcji na atak na jedno z państw członkowskich, został do tej pory uruchomiony raz – przez USA po zamachach z 11 września 2001 r.
W następnych latach sojusznicy USA zaangażowali swoje wojska w wieloletnie misje m.in. w Iraku i Afganistanie, wspierając Amerykanów w tzw. wojnie z terroryzmem. Siły USA na Bliskim Wschodzie otrzymały także wsparcie ze strony Wojska Polskiego.
Przez prawie 20 lat w misji w Afganistanie brało udział ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników resortu obrony narodowej. Poległo lub zmarło 43 polskich żołnierzy i jeden pracownik cywilny, który był ratownikiem medycznym.
W misji w Iraku, między 2003 a 2008 rokiem brało udział ponad 15 tys. polskich żołnierzy. Zginęło 22 z nich.












