KO też mówi „nie” prezydentowi. Decyzję podjął Donald Tusk. Znamy kulisy

Na czwartek zaplanowano serię spotkań prezydenta Karola Nawrockiego z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych, które mają dotyczyć przede wszystkim współpracy na linii Sejm – głowa państwa. Chodzi, jak doprecyzował w środę szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker, o takie kwestie jak: bezpieczeństwo, tańszy prąd, ochrona zdrowia czy problemy rolników. 

Zobacz wideo Tusk apeluje do Nawrockiego. Powraca ustawa o kryptowalutach

KO zmienia zdanie

Jeszcze we wtorek wydawało się, że Lewica będzie jedynym klubem, który odrzuci zaproszenie Karola Nawrockiego. Koalicja Obywatelska początkowo wskazała swych przedstawicieli na spotkanie. Ponieważ szef klubu Zbigniew Konwiński przebywa na urlopie, poprosił o udział w nim sekretarza klubu Jarosława Urbaniaka i posłankę Monikę Rosę. Ostatecznie jednak, jak wynika z naszych informacji, premier Donald Tusk podjął wieczorem decyzję, by do Pałacu Prezydenckiego nie iść. – Jaki jest sens takiego spotkania, skoro już wcześniej doszło do rozmowy na najwyższym możliwym szczeblu, czyli premiera z prezydentem? Były też spotkania ministrów Sikorskiego i Siemoniaka w Pałacu. Co nasi posłowie mieliby niby jeszcze omawiać? – dziwi się osoba z otoczenia szefa rządu. I ocenia, że z rozmów z prezydentem niewiele do tej pory wynika.  

O ile wspólne spotkanie szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza i koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka z połowy stycznia przyniosło pewne rezultaty, bo prezydent ma ponownie rozpatrzeć wnioski w sprawie awansów w SKW i ABW, to nie ma mowy o przełomie, jeśli chodzi o obsadę ambasad. Na decyzję Karola Nawrockiego wciąż czeka około 40 wniosków o nominacje m.in. dla ambasadorów RP w Kijowie, Berlinie, Teheranie czy też budzących sprzeciw prezydenta Bogdana Klicha w Waszyngtonie oraz Ryszarda Schnepfa w Rzymie. O możliwości porozumienia w tej sprawie z prezydentem rozmawiał w poniedziałek wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. – Nic tu nie poszło do przodu, bo prezydentowi nie zależy na tym, żeby cokolwiek załatwić. Chce pokazać, że to on rządzi – ocenia nasz rozmówca z otoczenia premiera. 

Sam minister Sikorski wyraził we wtorek pogląd, iż jest szansa na kompromis z głową państwa; przypomniał jednak zarazem, iż to on, zgodnie z konstytucją, odpowiada za stan służby zagranicznej i do niego należy wybór kandydata na ambasadora. 

Jeśli chodzi o czwartkowe spotkanie u prezydenta, to politycy KO na ogół pozytywnie oceniają decyzję o bojkocie. – Po co mamy uczestniczyć w tym „Teatrzyku Zielona Gęś” pana prezydenta? Zresztą termin tego spotkania też jest niefortunny – nie wiem, może celowo i złośliwie w ten sposób wybrany, bo są ferie – komentuje jeden z posłów KO. 

Kto idzie na spotkanie do prezydenta?

Poza Warszawą, oprócz przewodniczącego Konwińskiego, przebywa obecnie także szef klubu Polski 2050 Paweł Śliz, dlatego na godz. 14.00 do Pałacu Prezydenckiego udadzą się w jego zastępstwie wiceszefowie klubu: Bartosz Romowicz i Kamil Wnuk.   

Spotkania z prezydentem mają trwać przez cały dzień. O godz. 11.00 na Krakowskie Przedmieście w Warszawie uda się m.in. szef klubu Konfederacji Grzegorz Płaczek, a o 13.00 – przewodniczący klubu PSL Krzysztof Paszyk. Wolę rozmowy z Karolem Nawrockim wyrazili ponadto szefowie kół: Razem Marcelina Zawisza i Demokracja Bezpośrednia Jarosław Sachajko. 

O 18.00 w Pałacu Prezydenckim mają się zjawić posłowie PiS. Formuła tego spotkania ma być inna niż w przypadku pozostałych formacji parlamentarnych. Zaproszenie dostali bowiem wszyscy posłowie Prawa i Sprawiedliwości.  

Lewica, która także postanowiła zbojkotować czwartkowe narady, zarzuca z kolei prezydentowi brak konsekwencji. Jak przypomina szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska, Karol Nawrocki kilka tygodni temu powołał Radę Parlamentarną, do której zaprosił przedstawicieli tylko kilku ugrupowań (PIS, Konfederacji, PSL oraz posłankę niezrzeszoną, b. członkinię Razem Paulinę Matysiak). Nie ma w niej reprezentantów ani Nowej Lewicy, ani KO, ani Polski 2050. – Prezydent robi jakąś Radę Parlamentarną bez nas, potem zaprasza mnie, jako szefową klubu, żebym rozmawiała o sprawach parlamentarnych? To jest niekonsekwentne i zupełnie logicznie odwrócone – mówiła Żukowska w środę dziennikarzom w Sejmie. 

Udział