
-
Poufny informator przekazał FBI w 2017 roku, że Jeffrey Epstein zarządzał majątkiem Władimira Putina i Roberta Mugabego.
-
W dokumencie pojawiły się też twierdzenia o kontaktach Epsteina z osobami powiązanymi z Kremlem oraz posiadaniu włoskiego hakera.
-
Nie wiadomo, czy FBI zweryfikowała te informacje ani jak je wykorzystano.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W dokumencie z 13 grudnia 2017 roku, będącym podsumowaniem informacji przekazanych przez poufne źródło osobowe FBI czytamy, że według informatora „Epstein był menedżerem majątku prezydenta Władimira Putina i świadczył te same usługi prezydentowi Zimbabwe Robertowi Mugabe”. Nie podano dodatkowych szczegółów. Dokument jest opatrzony klauzulą „tajne” i „nie dla obcokrajowców” (NF).
Zawiera też szereg innych twierdzeń informatora, którego tożsamość została zamazana w dokumencie. Osoba ta twierdziła również m.in., że Epstein „miał posiadłość w Nowym Meksyku, dokąd zwabiał i nagrywał nieletnie kobiety”, „miał haki na innych ludzi” oraz spotkał się z Donaldem Trumpem na lunchu wiosną 2015 roku, tj. długo po tym, gdy Trump miał zerwać wieloletnią znajomość z Epsteinem.
Dokumenty w sprawie Epsteina. „Prywatny haker” z Włoch
W dokumencie jest też mowa o tym, że miliarder miał mieć „prywatnego hakera” z Włoch, który miał mieć talent do znajdowania luk w systemach informatycznych i sprzedawał swoje cybernarzędzia m.in. służbom z USA, Wielkiej Brytanii, ale też Hezbollahowi, czy Republice Środkowoafrykańskiej. Natomiast bał się Rosji i nigdy tam nie podróżował. Według „Corriere della Sera” opis tej osoby pasuje do Vinzenzo Iozzo, byłego wicedyrektora firmy zajmującej się cyberbezpieczeństwem Crowdstrike.
Opisywany dokument to formularz FD-1023, zawierający niezweryfikowane informacje przekazywane FBI przez informatorów. Nie jest jasne, czy i jak FBI wykorzystała te informacje.
W jednym z e-maili Epsteina do inwestora Joichi Ito w 2014 roku miliarder, odpowiadając na pytanie, czy „kumpluje się z Mugabe”, powiedział, że nie, ale dodał, że „łatwo byłoby zwrócić jego uwagę”.
Brytyjskie media prześwietlają znajomości Epsteina. Wskazują na powiązania z Kremlem
Według brytyjskich dzienników „Daily Mail” i „Daily Telegraph” finansista Jeffrey Epstein mógł zbierać dla Rosji materiały kompromitujące zachodnich polityków i biznesmenów.
Takie wnioski płyną z analizy kolejnej, wciąż niepełnej porcji akt śledztwa w sprawie Epsteina. Jak podaje „Telegraph”, wśród opublikowanych akt znajduje się 1056 dokumentów, w których wymieniono nazwisko Władimira Putina i ponad 9 tys. wzmianek dotyczących Rosji. Według gazety dokumenty te „sugerują”, że Epstein mógł mieć kontakty z samym rosyjskim prezydentem, nawet już po tym, jak został skazany w 2008 roku.
W 2010 roku Epstein wysłał na przykład maila do współpracownika, oferując mu pomoc w uzyskaniu rosyjskiej wizy i powołując się na swoje kontakty w otoczeniu Putina. Epstein miał się także umówić na spotkanie z Putinem w 2014 roku, choć, jak podkreśla gazeta, mogło ono zostać odwołane po zestrzeleniu malezyjskiego samolotu. Pośrednik umawiający Epsteinowi spotkanie – jak wynika z ujawnionego w piątek maila – powiedział mu, że to „zły pomysł po katastrofie”, w której palce maczała Rosja.
Epstein miał według „Telegrapha” wkładać wiele wysiłku w rekrutację „atrakcyjnych młodych Rosjanek”. Wśród ujawnionych e-maili znajdują się prośby o rezerwację lotów dla modelek i hostess z Moskwy do Paryża i Nowego Jorku.
Według gazety można więc z ujawnionych dokumentów wyciągnąć wniosek, że Epstein, na zlecenie Rosjan, zwabiał wpływowych biznesmenów, magnatów medialnych i polityków na swoją wyspę po to, aby ich nagrywać, a później szantażować.
Brytyjskie media: Epstein mógł być rosyjskim szpiegiem
Inny brytyjski dziennik, „Daily Mail”, opiera się z kolei na opiniach anonimowych, „wysokich rangą źródeł wywiadowczych” i stawia identyczną tezę, że Epstein zbierał na wyspie na zlecenie Kremla kompromitujące zachodnich polityków i celebrytów materiały. Zdaniem dziennika tylko tak można wytłumaczyć „niezwykle dostatni tryb życia” Epsteina.
Z ujawnionych wiadomości mailowych Epsteina wynika – też według „Daily Mail” – że Amerykanin miał bliskie kontakty z rosyjskimi politykami, bo oferował im przed szczytem Trump-Putin w Helsinkach w 2018 roku „cenne informacje” o tym, jak postępować z prezydentem USA. Finansista wysłał wówczas wiadomość w tej sprawie do Thorbjorna Jaglanda, ówczesnego sekretarza generalnego Rady Europy i byłego premiera Norwegii, że mógłby „zasugerować Putinowi” jego możliwości.
Zarówno według „Daily Mail”, jak i „Daily Telegraph” Epstein został wciągnięty w działalność szpiegowską przez Roberta Maxwella, skompromitowanego brytyjskiego magnata medialnego i ojca Ghislaine Maxwell, odsiadującej 20-letni wyrok za handel nieletnimi wspólniczki Epsteina.
Maxwell miał według gazety być od lat 70. rosyjskim agentem, ale był także powiązany z Mossadem. Takich powiązań gazety nie wykluczają także w przypadku Epsteina. Maxwell uczestniczył m.in. w organizowaniu ekstradycji sowieckich Żydów do Izraela. W zamian miał prać z pomocą Epsteina rosyjskie pieniądze na Zachodzie.
Jak podaje gazeta, Epstein miał mieć także długotrwałe powiązania z rosyjską przestępczością zorganizowaną, co ma tłumaczyć łatwość, z jaką potrafił sprowadzać „dziewczyny” z Rosji.
Znajomości Epsteina. Powiązania z rosyjskimi służbami i polityką
Z dokumentów opublikowanych przez resort sprawiedliwości wynika, że Epstein utrzymywał kontakty z szeregiem Rosjan mających powiązania z Kremlem.
W jednym z e-maili do rosyjskiego miliardera Władisława Doronina napisał, że zna „przyjaciela Putina”, wielokrotnie też omawiał możliwość spotkania z samym Putinem, zabiegając o zorganizowanie rozmów z rosyjskim przywódcą u byłego premiera Norwegii Thorbjorna Jaglanda.
W 2013 roku z kolei powiedział byłemu premierowi Izraela Ehudowi Barakowi, że nie zgodził się na propozycję spotkania z Putinem w czasie forum ekonomicznego w Petersburgu, dodając że „jeśli (Putin -red.) chce się spotkać, będzie musiał wydzielić prawdziwy czas i prywatność”.
Już wcześniej ujawnione akta dowodziły też, że Epstein korzystał z usług PR Marii Drokowej, byłej protegowanej znanego doradcy Putina Władisława Surkowa, która zasłynęła jako prominentna działaczka proputinowskiej młodzieżówki „Nasi”, a później założyła fundusz inwestycyjny w Dolinie Krzemowej.
-
Starmer za rozliczeniem byłego księcia. „Ofiary na pierwszym miejscu”
-
Wrze u sąsiada Polski po głośnej publikacji. Minister rezygnuje











