
W skrócie
-
Źródła „Financial Times” informują o tajnych ustaleniach Ukrainy, USA i Europy w sprawie ewentualnego naruszenia zawieszenia broni przez Rosję.
-
Plan zakłada wysłanie ostrzeżenia dyplomatycznego, militarną reakcję Ukrainy, a w razie eskalacji interwencję państw koalicji chętnych oraz po 72 godzinach możliwy udział Amerykanów.
-
Wołodymyr Zełenski podkreśla, że kluczowe kwestie chciałby omówić bezpośrednio z Władimirem Putinem, a rozmowy trójstronne mają być kontynuowane w Abu Zabi.
Sytuacja jest na razie czysto hipotetyczna, ponieważ rozmowy o umowie ciągle się toczą. Wołodymyr Zełenski deklarował, że porozumienie leży na stole i czeka na podpis prezydenta USA. Następnie dokument miałby trafić na biurko Władimira Putina.
Naruszenie wynegocjowanej i podpisanej przez stronę rosyjską umowy spotkałoby się ze skoordynowaną kilkuetapową reakcją militarną – wynika z publikacji.
Zawieszenie broni w Ukrainie. Media: Jest plan na wypadek naruszenia porozumienia przez Rosję
Akcja sojuszników polegałaby najpierw na wysłaniu ostrzeżenia dyplomatycznego Rosji. Gdyby to nie przyniosło skutku, siły ukraińskie przeszłyby do ataku.
Jeśli działania agresora powtarzałyby się, planowane jest przejście do drugiej fazy. Wtedy w interwencję zaangażowałyby się państwa tzw. koalicji chętnych.
Chodzi o kraje, które zadeklarowały gotowość wysłania sił zbrojnych w ramach misji stabilizacyjnej. Premier Donald Tusk informował, że polscy żołnierze nie pojadą do Ukrainy.
Jeśli atak Rosji będzie trwać nieustannie 72 godziny do akcji mają wkroczyć Amerykanie. Nie podano jednak szczegółów tego scenariusza.
Wojna w Ukrainie. Zełenski jasno, chce spotkania z Putinem
4 i 5 lutego w Abu Zabi będą kontynuowane rozmowy trójstronne przedstawicieli Ukrainy, Rosji i Stanów Zjednoczonych.
Donald Trump mówił w piątek, że Kijów i Moskwa są bliżej porozumienia, ale nie podał żadnych szczegółów. Dla Ukrainy „czerwoną linię” stanowi kwestia ewentualnych strat terytorialnych.
Chodzi o status Donbasu. Rosja chce przejąć kontrolę nad tym strategicznym regionem, ale część jego obszaru nadal pozostaje pod kontrolą Ukrainy.
W ostatni weekend Wołodymyr Zełenski powiedział wprost, że sporne kwestie chciałby załatwić w rozmowie twarzą w twarz z Władimirem Putinem. – Nie sądzę, aby te problemy mógł rozwiązać ktokolwiek inny niż głowy państw – zaznaczył.
Źródła: „Financial Times”, Unian













