
Rosja ostrzega Białoruś przed rzekomym zamachem stanu
Służba Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej w poniedziałek 9 lutego opublikowała komunikat. „Zachodnie organizacje pozarządowe, w tym organizacje 'demokratyzacyjne’, agencje i fundacje z USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Polski i innych krajów europejskich, gromadzą siły i zasoby, aby po raz kolejny podjąć próbę destabilizacji sytuacji i wprowadzenia zmian konstytucyjnych na Białorusi” – napisano. Zdaniem rosyjskich służb w planach ma być osłabienie więzi między Mińskiem a Moskwą oraz utrudnienie osiągnięcia celów specjalnej operacji wojskowej, którą propagandowo jest nazywana wojna w Ukrainie.
Rosyjski wywiad nazwał rzekomą operację mianem „kolorowej rewolucji”. Aby ją zrealizować, wspomniane organizacje mają szukać „liberalnych entuzjastów” w Białorusi oraz przeprowadzić „inwentaryzację” białoruskich kadr opozycyjnych w celu ich zaangażowania. Planowane ma być także stworzenie „rozgoryczonego elektoratu”. Zgodnie z – podejrzewanym przez rosyjskie służby – planem władza Alaksandra Łukaszenki miałaby zostać obalona do wyborów w 2030 roku. W komunikacie wyrażono jednak wątpliwość, że mogłoby się to udać. „W ostatnich latach aktywiści na emigracji, na czele ze Swietłaną Cichanouską, którzy zadomowili się na Litwie i w Polsce, ujawnili swoją całkowitą niezdolność do wpływania na procesy w swoim kraju” – napisano.
Artykuł aktualizowany…












