
Podczas briefingu prasowego rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego marszałek Sejmu nie odpowiedział na pytania Karola Nawrockiego, w tej części spotkania nie brał też udział premier Donald Tusk i „nie było jednoznacznych odpowiedzi ze strony ministra koordynatora ds. służb specjalnych Tomasza Siemoniaka”. – Wobec tych kolejnych wątpliwości prezydent zaprosi ministra koordynatora ds. służb specjalnych, a także szefów służb specjalnych do Pałacu Prezydenckiego, by bardzo szczegółowo, ale już w wąskim gronie, z zachowaniem najwyższych rygorów tajemnicy państwowej bardzo precyzyjnie porozmawiać – powiedział rzecznik.
– Kluczową kwestią jest nie sam fakt, że dotyczy to pana Włodzimierza Czarzastego, bo to nie jest spór na linii prezydent Karol Nawrocki – marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. To jest kwestia dotycząca niezwykle ważnych spraw ustrojowych, bo mówimy o przeszłości, powiązaniach towarzysko-biznesowych drugiej osoby w państwie, która w myśl art. 131 polskiej konstytucji w razie jakiegoś nagłego wydarzenia uniemożliwiającego sprawowanie funkcji przez prezydenta RP, może przejąć władzę, pełniąc de facto obowiązki prezydenta do czasu wyłonienia nowego prezydenta w wyborach albo do powrotu do zdrowia prezydenta, który w danym momencie nie może tej funkcji pełnić – tłumaczył Leśkiewicz. Dodał, że sprawa ta wymaga „głębokich i bardzo konstruktywnych wyjaśnień”.
Czarzasty po posiedzeniu mówił, że była to „ustawka”. Minister Siemoniak tłumaczył natomiast, że nie mógł podczas posiedzenia RBN wyjawić informacji, których domagał się prezydent. – Blisko 30-osobowe grono nie jest gronem, w którym mogę przekazać jakiekolwiek informacje jako minister koordynator. To nie jest grono, które jest powołane do takiej dyskusji – mówił w TOK FM.
Kancelaria Sejmu: Czarzasty podlega ostrzejszej kontroli
Sprawa Czarzastego dotyczy publikacji prasowych, w których zarzucono Czarzastemu, że nie wypełnił ankiety osobowej, koniecznej do zasiadania w sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Kancelaria Sejmu opublikowała komunikat, w którym wyjaśniła, że oczekiwanie wypełnienia ankiety bezpieczeństwa to „niezrozumienie wynikające z niewiedzy albo wprowadzanie opinii publicznej w błąd”. „Kontrola, której podlega Marszałek Sejmu, jest stała i ostrzejsza niż kontrola wynikająca z jakichkolwiek procedur ankietowych” – przekazano w komunikacie. Kancelaria Sejmu podkreśliła, że Czarzasty ma dostęp do informacji ściśle tajnych z mocy prawa i znajduje się pod stałą ochroną kontrwywiadowczą służb. „Co więcej – jako druga osoba w państwie, mająca kontakt z szefami służb specjalnych, sam poprosił o dodatkową weryfikację kontrwywiadowczą swoich kontaktów i uzyskał jasną informację: nie ma absolutnie żadnych zastrzeżeń. Fakt ten został potwierdzony publicznie przez koordynatora ds. służb specjalnych Tomasza Siemoniaka” – poinformowano.
Kancelaria Sejmu wyjaśniła, że Czarzasty nie wypełnia ankiet, o których wspominały media, ponieważ są one przeznaczone dla osób o niższym dostępie. Podkreślono, że gdyby marszałek Sejmu zwrócił się o weryfikację do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ta musiałaby odmówić z uwagi na przepisy ustawy o ochronie informacji niejawnych.












