Rosjanie zareagowali na sukces Władimira Semirunnija. Zaskakujące słowa – Włochy 2026 – Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026 – Sport Wprost


Rosjanin urodzony w Jekaterynburgu ze srebrnym medalem ZIO 2026 dla Polski. Jak to możliwe? Historia Władimira Semirunnija z pewnością jest mieszanką sportowego, wielkiego talentu – z trudnymi losami życiowymi. Zwłaszcza w obliczu wojny za naszą wschodnią granicą. Wicemistrz olimpijski musiał bowiem podjąć trudną decyzję wyjazdu z kraju, w którym się wychował.


Zostawiając rodzinę i trafiając do Polski, w której ludzi, których znał – można było w 2023 roku policzyć na palcach jednej ręki.

ZIO 2026: Rosjanie o sukcesie Władimira Semirunnija. Zaskakująca opinia


Jeszcze jako reprezentant Rosji, Semirunnij sięgnął po brązowy medal MŚ juniorów (2022). W marcu 2025 roku już dla Polski panczenista zdobył dwa medale MŚ seniorów. Zdobył krążki na 10 km (srebro) oraz 5 km (brąz).


Za to w sierpniu ubiegłego roku Semirunnij uzyskał polskie obywatelstwo, dzięki czemu może wystąpić w biało-czerwonych barwach na zimowych igrzyskach olimpijskich. „Władek” od 2023 roku mieszka w Polsce, dobrze mówi po polsku, jest zresztą mocno związany ze swoją nową ojczyzną, co podkreśla nie tylko sam zainteresowany.


W piątkowym (tj. 13 lutego) starcie na 10 km „Władek” zdobył srebrny medal, a był o krok od złota. Jak na sukces Rosjanina reprezentującego Polskę zareagowano w Rosji? Duży, ciekawy artykuł ukazał się na jednym z największych rosyjskich portali sportowych sports.ru. Już w tytule zadano pytanie: Jak to możliwe, że mieszkaniec Uralu zdobył medal olimpijski pod polską flagą?


W Rosji również cieszyli się jego olimpijskim szczęściem – Semirunny utrzymuje serdeczne relacje z kolegami z reprezentacji. Jego wpisy w mediach społecznościowych po zawodach są komentowane po rosyjsku, polsku i angielsku. Sam Władimir osiągnął prawdziwie elitarny poziom. Na swoim ukochanym 10 000 m ma trzeci najszybszy czas w historii, jest na dobrej drodze do pobicia rekordu świata, a teraz walczy o olimpijskie srebro. Z jednej strony szkoda, że to wszystko dzieje się pod flagą innego kraju. Z drugiej strony cieszę się szczęściem samego sportowca. Całe to przenoszenie się nie jest dobre. Gdyby został w Rosji, nie byłoby jednak tych podiów na Mistrzostwach Świata, tych sekund w pierwszej piątce (nie mamy tak szybkich lodowisk) ani tego medalu olimpijskiego” – czytamy w tekście po sukcesie panczenisty.


W komentarzach, których nie brakuje pod wpisem – pojawiają się gratulacje dla świeżo upieczonego medalisty ZIO 2026. Choć, jak to bywa przy tego typu trudnych tematach, są również mniej pozytywne reakcje.


Co ciekawe, Semirunnij wystartuje w trakcie ZIO 2026 jeszcze dwa razy. Będzie to rywalizacja na 1500 metrów oraz w biegu masowym. Kto wie, może mający 23 lata panczenista dołoży jeszcze jakiś krążek ZIO dla Polski.

Igrzyska 2026 we Włoszech. Gdzie i kiedy oglądać starty Polaków?


Reprezentacja Polski podczas rozpoczętych igrzysk złożona jest z 60 sportowców. W XXI wieku nie zdarzyło się, żeby podczas ZIO zabrakło Polki czy Polaka na olimpijskim podium. Podczas ostatnich zimowych igrzysk Polska zakończyła zmagania z jednym medalem. Brązowy krążek zdobył skoczek narciarski Dawid Kubacki, w konkursie na normalnej skoczni.


Już teraz wiadomo, że wynik Kubackiego pobił na ZIO 2026 debiutant wśród olimpijczyków – Kacper Tomasiak. Mający 19 lat ogromny talent zdobył srebrny medal w konkursie na normalnej skoczni w Predazzo.


Wicemistrzostwo olimpijskie dołożył również inny debiutujący na ZIO – czyli Władimir Semirunnij – w wyścigu łyżwiarzy szybkich na 10 km.


Reprezentacja Polski w swojej historii startów na ZIO sięgnęła łącznie po 25 medali – odpowiednio siedem złotych, dziewięć srebrnych i dziewięć brązowych. Co ciekawe, pierwszy krążek dla Polski, brązowy, zdobył Franciszek Gąsienica-Groń (kombinacja norweska) niemal równo 70 lat temu, podczas igrzysk w… Cortinie d’Ampezzo. Historia w tym roku zatoczyła zatem piękne włosko-polskie, olimpijskie koło.


Transmisje z ZIO 2026 na terenie Polski przeprowadza Telewizja Polska (TVP) oraz grupa Discovery (Eurosport). Impreza potrwa do niedzieli, 22 lutego.

Udział