„Uchwała kagańcowa” w Polsce 2050. Aleksandra Leo: To symboliczny koniec partii

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaproponowała czasowe wstrzymanie zmian personalnych w Polsce 2050 do 21 marca. W sobotę (14 lutego) Rada Krajowa partii przegłosowała tę uchwałę. Pomysł miał „wprowadzić pokój”, jednak wywołał ostrą krytykę części polityków ugrupowania. Posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska nazwała go „niedemokratycznym” i „niekonstytucyjnym” oraz ogłosiła, że odchodzi z Polski 2050.

Podobnego zdania jest Aleksandra Leo. Pomysł nazwała „siłowym rozwiązaniem”. – Działamy teraz solidarnie w grupie posłów, posłanek, senatorów i w ciągu najbliższych dni podejmiemy decyzję co dalej. To jest bardzo trudny czas. Dzisiejsza uchwała, uchwała kagańcowa, która odbiera nam głos, to jest taki symboliczny koniec Polski 2050, do której ja przystępowałam – powiedziała na antenie Polsat News.

Aleksandra Leo: Rada Krajowa była zwołana bez zachowania trzydniowego terminu

Aleksandra Leo na antenie Polsat News zakwestionowała również tryb zwołania Rady Krajowej. – Dzisiejsza Rada Krajowa była zwołana bez zachowania trzydniowego terminu. Została nam zablokowana możliwość uzupełnienia tej Rady Krajowej po wakatach, które powstały – wyjaśniła. Jak dodała, w piątek (13 lutego) przewodniczący Paweł Śliz złamał regulamin. – My złożyliśmy wniosek na niezwłoczne zwołanie posiedzenia klubu. Tak się nie stało, przewodniczący tego klubu nie zwołał, będzie zwołany dopiero za dwa tygodnie – powiedziała Aleksandra Leo. – Niestety regulamin przewiduje, że wszelkie sprawy, jak choćby sprawy dyscyplinarne, skargi składane na przykład na działania przewodniczącego, który łamie regulamin, będzie rozpatrywał przewodniczący, więc będzie sędzią we własnej sprawie i właśnie dlatego chcieliśmy zmieniać regulamin – tłumaczyła posłanka.

Zobacz wideo Odsetek własności mieszkań mamy największy w Europie, a rynek najmu najmniejszy

W Polsce 2050 od miesięcy utrzymuje się napięcie między różnymi środowiskami. Spór nie wygasł po wyborze nowej przewodniczącej. Część posłów domaga się odwołania szefa klubu parlamentarnego, Pawła Śliza. Pełczyńska-Nałęcz podkreślała, że proponowana przez nią uchwała miałaby być także zobowiązaniem dla niej samej i miałaby stworzyć przestrzeń do rozmów. Czas zawieszenia zmian chce wykorzystać na wypracowanie rozwiązań, które połączą posłów i posłanki.

Czytaj także: „Moratorium” w Polsce 2050. W partii wrze, padają słowa o Jaruzelskim

Źródło: Polsat News

Udział