Karol Nawrocki w centrum uwagi światowych mediów. Impulsem były słowa o broni jądrowej

W niedzielę (15 lutego) Karol Nawrocki był gościem „Śniadania Rymanowskiego” na antenie Polsat News. W trakcie rozmowy prezydent przyznał, że jest „wielkim zwolennikiem” przystąpienia Polski do programu nuklearnego. Jak wyjaśnił, nasz kraj znajduje się „na granicy konfliktu zbrojnego”. – Wiemy, jaki jest stosunek agresywnej, imperialnej Federacji Rosyjskiej do Polski – dodał. Prezydent doprecyzował, że Polska powinna podążać drogą rozwoju własnego potencjału nuklearnego, z poszanowaniem wszystkich międzynarodowych regulacji. – Zbudowanie bezpieczeństwa Polski nawet w oparciu o potencjał jądrowy jest kierunkiem, który popieram – podkreślił. Dziennikarz przypomniał, że Warszawa jest sygnatariuszem układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, i zapytał, czy Stany Zjednoczone pozwoliłyby Polsce rozwijać taki projekt. – Tego nie wiem, ale trzeba działać w tym kierunku, abyśmy mogli rozpocząć prace – odpowiedział Karol Nawrocki. Wypowiedź prezydenta na temat przystąpienia Polski do programu nuklearnego szybko obiegła światowe media. 

Karol Nawrocki na językach światowych mediów. Impulsem był kanclerz Niemiec?

Agencja Bloomberg przypomina, że w maju 2025 roku Donald Tusk i Emmanuel Macron podpisali traktat, który – jak podkreślali politycy – zacieśnia współpracę w dziedzinach bezpieczeństwa, obronności, gospodarki i kultury. Polski premier mówił wówczas, że umowa otworzy drogę do potencjalnego współdzielenia ochrony (np. „parasola nuklearnego”) ze strony francuskich rakiet jako elementu wspólnej strategii. Podkreślmy, w praktyce nie oznacza to jednak, że Polska formalnie dołączyła do francuskiego programu nuklearnego ani że ma francuskie rakiety. Agencja zauważa również, że Polska wydaje 5 proc. PKB na obronność i jest największym beneficjentem unijnego programu SAFE. Przypomnijmy, zgodnie z planem otrzyma ok. 43,7 mld euro z puli 150 mld euro. 

Jak podkreśla Bloomberg, Karol Nawrocki mówi o przystąpienia Polski do programu nuklearnego zaraz po tym, jak kanclerz Niemiec Friedrich Merz podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa potwierdził, że prowadzi rozmowy z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem na temat potencjalnej europejskiej obrony nuklearnej, jako elementu przyszłej architektury bezpieczeństwa Europy. 

O korelacji z wypowiedzią kanclerza Niemiec wspomniał także portal Politico. Co więcej, pisze, że komentarz Nawrockiego „pojawił się na tle narastającej w kilku krajach europejskich debaty na temat rozwoju własnej broni jądrowej, w obliczu rosnących zagrożeń ze strony Moskwy i erozji zaufania do Stanów Zjednoczonych”. Według Politico, zapytany, jak Moskwa mogłaby zareagować na polski program zbrojeń nuklearnych, Nawrocki „odparł lekceważąco, że Rosja może agresywnie zareagować na wszystko”.

Jest już też komentarz ze strony Rosji. Kremlowski propagandysta Władimir Sołowjow w mediach społecznościowych napisał, że wypowiedź Nawrockiego jest potwierdzeniem dążeń Polski do posiadania broni jądrowej na jej terytorium. Z jego oceną zgodziła się rosyjska agencja RIA Novosti. Na łamach rosyjskiego dziennika „Metro Moscow” pojawił się artykuł „Prezydent Polski Nawrocki ogłosił, że kraj ten pragnie posiadać broń jądrową”. Autor przypomina, że już w 2024 roku Andrzej Duda mówił o gotowości Polski do przyjęcia amerykańskiej broni jądrowej na swoim terytorium. Z kolei senator Aleksiej Puszkow stwierdził, że „nadmierne ambicje historycznie zawsze rujnowały Polskę”.

Koniec New START

Z kolei ukraińskie media zwracają uwagę na traktat New START. „Po raz pierwszy od zakończenia zimnej wojny Europa rozważa rozwój własnej broni jądrowej, ponieważ obecnie polega na 'parasolu ochronnym’ USA. Powodem jest to, że Waszyngton nie jest już postrzegany jako wiarygodny partner” – pisze o słowach Nawrockiego serwis internetowy ukraińskiego tygodnika „Lustro Tygodnia”. Natomiast Agencja Unian przypomina, że porozumienie między Rosją a Stanami Zjednoczonymi dotyczące redukcji strategicznych broni ofensywnej (Traktat New START) wygasło oficjalnie 5 lutego. Do tej pory nie osiągnięto porozumienia w sprawie jego przedłużenia ani zawarcia nowej umowy.

Przypomnijmy, że koniec traktatu New START może również podważyć skuteczność Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT) z 1968 roku. Jego fundamentem jest zasada, że państwa, które nie posiadają tego typu arsenału, nie będą go rozwijać, natomiast mocarstwa nuklearne będą zmierzać w kierunku rozbrojenia. „Upadek Traktatu New START bez jego zastąpienia sprawia, że perspektywa rozbrojenia jądrowego staje się jeszcze bardziej odległa, co podważa tę podstawową umowę” – ocenił Karim Haggag, dyrektor Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI). Zdaniem eksperta z tego powodu można spodziewać się podsycenia debat o potrzebie inwestycji w broń jądrową w takich krajach jak Polska, Ukraina, Japonia i Korea Południowa.

Czytaj także: Koniec ostatniego takiego traktatu z Rosją. „USA na przegranej pozycji”

Źródło: Reuters, Bloomberg, Politico, Unian, „Metro Moscow”, RIA Novosti

Udział