
W czym dokładnie jest rzecz? Do niecodziennych scen doszło tuż po rywalizacji panczenistek na dystansie 500 metrów. Najlepszą z Polek była Kaja Ziomek-Nogal, która zajęła szóste miejsce w stawce. Na 11. miejscu uplasowała się za to Andżelika Wójcik, która po swoim występie udzieliła wywiadu m.in. Piotrowi Karpińskiemu, przed kamerą Eurosportu.
Tuż po starcie polska panczenistka pozwoliła sobie również na łzy, jeszcze będąc na torze. Te obrazki były wymowne, ukazujące skalę emocji związanych ze startem Wójcik.
ZIO 2026: Skandal wokół Andżeliki Wójcik i PZŁS. Są nowe informacje!
Olimpijka przyznała m.in. że musiała sama przygotowywać się do najważniejszego startu czterolecia. Wójcik nie chciała mówić o wszystkim, ale była wyraźnie rozżalona wobec tzw. „góry”, czyli w tym wypadku – Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego.
Reakcja ze strony federacji? PZŁS błyskawicznie, ustami prezesa Rafała Tatarucha i dyrektora Konrada Niedźwiedzkiego, odbił piłeczkę w stronę reprezentantki. Informując, że Polka mogła liczyć na pełne wsparcie, a jej wypowiedź – delikatnie rzecz ujmując – mija się ze stanem faktycznym. Mieliśmy zatem sytuację z gatunku: słowo przeciwko słowu.
Co przyniósł poniedziałek (tj. 16 lutego) w głośnej sprawie? Okazuje się, że panczenistka nie chce spotkać się z prezesem PZŁS.
– Angelika Wójcik nie chce spotkać się z prezesem PZŁS. On, jak i Konrad Niedźwiedzki chcieli załagodzić temat. „Za dużo słów padło z obu stron, ona jednak stawia sprawę jasno, może z nami tylko pisać wiadomości” – mówi mi Rafał Tataruch – napisał na portalu X dziennikarz Radia ZET Mateusz Ligęza, obecny na ZIO 2026.
Jak zakończy się ta historia? Póki co nie widać światełka w tunelu do ew. porozumienia pomiędzy Wójcik a federacją łyżwiarstwa szybkiego. Nie ma tu wielkiej filozofii, w takich sytuacja po prostu potrzeba dwóch chętnych stron.
Igrzyska 2026 we Włoszech. Gdzie i kiedy oglądać starty Polaków?
Reprezentacja Polski podczas rozpoczętych igrzysk złożona jest z 60 sportowców. W XXI wieku nie zdarzyło się, żeby podczas ZIO zabrakło Polki czy Polaka na olimpijskim podium. Podczas ostatnich zimowych igrzysk Polska zakończyła zmagania z jednym medalem. Brązowy krążek zdobył skoczek narciarski Dawid Kubacki, w konkursie na normalnej skoczni.
Już teraz wiadomo, że wynik Kubackiego pobił na ZIO 2026 debiutant wśród olimpijczyków – Kacper Tomasiak. Mający 19 lat ogromny talent zdobył srebrny medal w konkursie na normalnej oraz brązowy na dużej skoczni w Predazzo.
Wicemistrzostwo olimpijskie dołożył również inny debiutujący na ZIO – czyli Władimir Semirunnij – w wyścigu łyżwiarzy szybkich na 10 km.
Reprezentacja Polski w swojej historii startów na ZIO sięgnęła łącznie 26 medali – odpowiednio siedem złotych, dziewięć srebrnych i dziesięć brązowych. Co ciekawe, pierwszy krążek dla Polski, brązowy, zdobył Franciszek Gąsienica-Groń (kombinacja norweska) niemal równo 70 lat temu, podczas igrzysk w… Cortinie d’Ampezzo. Historia w tym roku zatoczyła zatem piękne włosko-polskie, olimpijskie koło.
Transmisje z ZIO 2026 na terenie Polski przeprowadza Telewizja Polska (TVP) oraz grupa Discovery (Eurosport). Impreza potrwa do niedzieli, 22 lutego.













