
W skrócie
-
Poziom Morza Bałtyckiego spadł do najniższego poziomu od 1886 roku.
-
Przyczyną zjawiska są silne wiatry ze wschodu i wysokie ciśnienie atmosferyczne wypychające wodę z Bałtyku do Morza Północnego.
-
Zmiana kierunku wiatru może spowodować silny wlew wód z Morza Północnego, co pozytywnie wpłynie na warunki tlenowe w głębszych partiach Bałtyku.
W ostatnich tygodniach poziom Morza Bałtyckiego spadł do historycznie niskiego poziomu – najniższego, jaki odnotowano od początku systematycznych pomiarów w XIX wieku, czyli od około 1886 r. Jest to wyjątkowo rzadkie zjawisko, które może doprowadzić do jednego z najsilniejszych wlewów wód morskich z Morza Północnego do Bałtyku.
Historycznie niskie wody Bałtyku. Co wydarzy się po zmianie kierunku wiatru?
Tak znaczący spadek poziomu morza ma związek z utrzymującymi się silnymi wiatrami ze wschodu oraz rozległym układem wysokiego ciśnienia atmosferycznego nad regionem, które mechanicznie wypychają wodę z Bałtyku przez cieśniny duńskie do Morza Północnego. To powoduje, że średni poziom wody jest teraz blisko 67 cm niższy niż średnia wieloletnia, co przekłada się na deficyt wody liczony w setkach kilometrów sześciennych. W skali całego Bałtyku jest to niemal 275 km3 wody.
Takie warunki są przygotowaniem do silnego wlewu – kiedy nagle wiatr się odwróci i zacznie dominować z zachodu, słona i bogata w tlen woda z Morza Północnego może gwałtownie wlewać się przez cieśniny do Bałtyku. Nie zdarza się to często, lecz skutkuje fizycznymi i biochemicznymi zmianami w głębszych partiach akwenu.
Co to oznacza dla środowiska i ekosystemu morskiego?
Morze Bałtyckie jest akwenem półzamkniętym i wyróżnia się bardzo niskim zasoleniem w porównaniu z oceanami – średnia wartość wynosi zaledwie ok. 7,5 PSU, czyli pięć razy mniej niż w wodach oceanicznych To efekt ogromnej ilości słodkiej wody napływającej z rzek i opadów oraz ograniczonego dopływu wód morskich przez wąskie i płytkie przemyski duńskie. W normalnych warunkach Bałyk ma dodatki bilans wodny i woda ciągle odpływa na zewnątrz, jednak podczas silnych wiatrów zachodnich ruch wody odwraca się i przez cieśniny duńskie zaczyna wpływać do niego słona woda oceaniczna.
– Z perspektywy oceanografii Bałtyku to często sytuacja wyczekiwana, ponieważ po ustąpieniu wyżu i powrocie poziomu morza do wartości bliższych średnim woda zaczyna napływać z powrotem przez cieśniny duńskie. Z Bałtyku wypływa woda słonawa, natomiast napływa woda bardziej słona, gęsta i lepiej natleniona – wyjaśnia Daniel Rak z Pracowni Oceanografii Obserwacyjnej IO PAN.
Ze względu na większą gęstość ta woda przemieszcza się przy dnie i może docierać do głębokich basenów, poprawiając tam warunki tlenowe. Taki dopływ wspiera kluczowe gatunki związane z dobrze natlenionymi siedliskami dennymi i uruchamia kaskadę zmian w całym systemie biogeochemicznym morza, m.in. w obiegu składników odżywczych.
Warunki meteorologiczne w najbliższych tygodniach będą decydujące. Jeżeli obecna sytuacja się utrzyma, możliwe jest, że Bałyk doświadczy jednej z najsilniejszych wymian wody z Morzem Północnym od ponad 40 lat, co pomoże poprawić stan środowiska i stworzyć lepsze warunki dla życia morskiego.












