
Tegoroczna zima charakteryzuje się dość sporą pokrywą śnieżną. Od czasu do czasu pojawiały się także spadki temperatury poniżej -20 st. C. Na północy mróz całodobowy utrzymuje się od wielu dni. Co ciekawe, na początku lutego zaobserwowano także anomalię temperatury rzędu niemal -10/-15 st. C względem normy z lat 1991-2020. Jest to bezpośredni efekt wielodniowych mrozów na północy kraju.
Nie bez reakcji pozostał Bałtyk, który znalazł się w samym centrum atakowania północy Europy arktycznymi masami powietrza. W Estonii na morzu pojawiło się tak silne zlodzenie, że władze postanowiły uruchomić drogę właśnie przez… Bałtyk!
Nad polskim wybrzeżem tego morza również zaobserwowano zamarzanie, ale oczywiście na mniejszą skalę. Zjawisko to określa się jako lód brzegowy – zamarzła głównie strefa przybrzeżna oraz Zatoka Pucka. Lód z uwagi na odwilż powoli zaczyna już topnieć, jednak wciąż jest go całkiem sporo, a w Zatoce Puckiej są miejsca, gdzie lód rozciąga się po sam horyzont. Warto dodać, iż takie zjawisko zdarza się raz na kilka-kilkanaście lat. Ostatnio miało miejsce w latach 2021 oraz 2018.










