UE chce stawiać na europejski rynek zbrojeniowy. Amerykanie grożą palcem. „To osłabi więzi”

USA sprzeciwiają się zmianom w unijnej dyrektywie obronnej

„Stany Zjednoczone w pełni popierają europejskie zbrojenia i rewitalizację europejskiej bazy przemysłowej sektora obronnego. Działania te nie mogą jednak osłabiać transatlantyckiej bazy przemysłowej sektora obronnego, zagrażać naszej wspólnej zdolności do dostarczania sprzętu naszym żołnierzom ani zagrażać wspólnym korzyściom gospodarczym” – wynika ze wspólnego komentarza Departamentu Stanu i Departamentu Wojny USA opublikowanego przez Komisję Europejską. „W związku z tym Stany Zjednoczone zdecydowanie sprzeciwiają się wszelkim zmianom dyrektywy, które ograniczałyby zdolność amerykańskiego przemysłu do wspierania lub w inny sposób uczestnictwa w krajowych zamówieniach publicznych na cele obronne państw członkowskich UE” – podkreślono.

„Osłabienie więzi ze Stanami Zjednoczonymi”

Amerykanie wskazali ponadto, że „polityka protekcjonistyczna i wykluczająca, która izoluje amerykańskie firmy z rynku – podczas gdy największe europejskie firmy zbrojeniowe nadal w znacznym stopniu korzystają z dostępu do rynku w Stanach Zjednoczonych – jest niewłaściwym sposobem działania„. „Amerykańskie firmy są głęboko zintegrowane z europejską gospodarką i łańcuchem dostaw, zatrudniają tysiące obywateli europejskich na wysoko wykwalifikowanych stanowiskach i pomagają Europie w dostarczaniu wiarygodnych zdolności. Wyeliminowanie amerykańskiego przemysłu ostatecznie uniemożliwi państwom europejskim pozyskiwanie zdolności, których potrzebują do własnej obrony, i osłabi więzi między Stanami Zjednoczonymi a 23 z 32 sojuszników NATO” – czytamy. Jak dodano, gdyby UE zdecydowała się na zmiany w dyrektywie, „Stany Zjednoczone prawdopodobnie dokonałyby przeglądu wszystkich istniejących ogólnych zwolnień i wyjątków od przepisów „Kupuj produkty amerykańskie”. 

Zobacz wideo Możesz teraz sprawdzić, ile kosztowało mieszkanie sąsiada

Unia Europejska chce jednolitego rynku produktów obronnych

W poniedziałek zakończyły się konsultacje społeczne dotyczące zmian w unijnej dyrektywie dotyczącej obronności. W październiku Komisja Europejska zapowiedziała nowelizację dokumentu. Jak informowano, chodzi o utworzenie „prawdziwego jednolitego rynku produktów i usług obronnych”. „Nadrzędnym celem jest zapewnienie państwom członkowskim możliwości szybkiego, opłacalnego i skoordynowanego zakupu sprzętu obronnego i newralgicznego sprzętu bezpieczeństwa, przy jednoczesnym wspieraniu odporności i autonomii technologicznej Europejskiej Bazy Technologiczno-Przemysłowej Obrony” – czytamy na stronie KE. 

„Paradoks w podejściu USA do Europy”

Portal Politico.eu zauważył, że „komentarze Waszyngtonu podkreślają paradoks w podejściu USA do Europy”. „Podczas gdy administracja Trumpa wielokrotnie mówiła Europejczykom, że chce, aby wzięli na siebie większą część konwencjonalnej obrony kontynentu, USA nie chcą, aby odbywało się to kosztem amerykańskich firm zbrojeniowych” – wskazała dziennikarka Laula Kayali. 

Czytaj również: Przydacz, a nie Nawrocki na Radzie Pokoju. Błaszczak: Rząd Tuska blokuje udział Polski

Źródła:Komisja Europejska, Politico.eu

Udział